10.04.2021 14:12
Chmurce nie przeszkadzało dodatkowe opóźnienie w treningu w postaci choroby mistrza. Jedynie trochę się o niego martwiła, bo wydawał się całkiem miły i kotka nie chciała, żeby coś mu się stało, to było chyba oczywiste. Nie zmienia to jednak faktu, że Chmurka, będąc Chmurką, zaspała na kolejny termin. Biedny Kornik, nikt go nie ostrzegł. Szylkretka obudziła się chwilę po górowaniu słońca, przeciągnęła się jak gdyby nigdy nic i leżała sobie jeszcze chwilę w legowisku. Większość terminatorów już była na treningach, więc Zrośnięte Drzewa były całkiem puste. Mimo, że niedawno była ceremonia sporej ilości kociąt. Moment. Ceremonia. Na ceremonii Chmurna Łapa dostała nowego mistrza. Mistrza, z którym miała umówiony trening. Gdy do kotki powoli dopłynęła ta myśl, szybko zerwała się z legowiska, nawet nie przejmując się stanem jej futra i wybiegła z legowiska terminatorów. Spojrzała na niebo, po czym z ciężkim sercem uświadomiła sobie, że jest spóźniona na pierwszy dzień treningu. Znowu. Bez zawahania wypruła przed siebie, pędząc w stronę Kocich Grzbietów, rzucając jeszcze jakimś krótkim "trening" w stronę stróżujących obóz kotów, jakby chcieli ją zatrzymać. Miała ogromną nadzieję, że Kornikowy Konar nadal czekał na nią, a nie stwierdził, że nie ma to sensu i gdzieś sobie poszedł. Tak więc gdy w końcu dotarła do Kocich Grzbietów i zobaczyła czarną sylwetkę, jak najszybciej umiała zjawiła się przed nią. Gwałtownie zahamowała, gdy była już przed mistrzem, co poskutkowało tym, że straciła równowagę po stałym biegu i zwyczajnie przewróciła się. Cudownie, pewnie teraz wojownik nie będzie chciał jej trenować. Zerwała się na równe łapy, otrzepała i zdyszana wyrzuciła:
- Przepraszam, zaspałam, bardzo bardzo przepraszam. - mięśnie w łapach ją paliły, podobnie, jak płuca. Dawno nie wysilała się aż tak. Większość jej polowań to łowienie ryb, zazwyczaj nie musiała też uciekać przed drapieżnikami, więc nic dziwnego, że jej kondycja nie była najlepsza. No i jeszcze dochodzą do tego dosyć krótkie łapki.
- Przepraszam, zaspałam, bardzo bardzo przepraszam. - mięśnie w łapach ją paliły, podobnie, jak płuca. Dawno nie wysilała się aż tak. Większość jej polowań to łowienie ryb, zazwyczaj nie musiała też uciekać przed drapieżnikami, więc nic dziwnego, że jej kondycja nie była najlepsza. No i jeszcze dochodzą do tego dosyć krótkie łapki.
Why bother remaining
No more ruminating
Take a chance I bet you won’t regret
We’ll take life by the horns and
Ride it into the sunset
Go on without a thought
☁
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W