22.04.2021 08:08
Pochwyciła to krótkie, pytające spojrzenie i niczego więcej jej nie było trzeba, by ruszyć z wyjaśnieniami, nawet jeśli biała finalnie nie przejawiała większego zainteresowania tą kwestią.
- Bo widzisz, dwunodzy wbili jakieś drewniane słupy przy Starym Kasztanie i w Dzikim Sadzie. I na nasze nieszczęście zamieszkały na nich nieprzyjemne ptaszki, które nam kradną zwierzynę. Oporów przed atakowaniem kotów też żadnych nie mają, więc nieciekawa sprawa, bo większość terenów klanowych jest przez to niedostępna jakby, nie? - w przeciwieństwie do swojej terminatorki, Roziskrzona Noc wyrzucała z siebie dużo słów, gdy przychodziło do wyjaśniania rzeczy. Jasne, gdzieś w środku burej głowy kurzyła się umiejętność zwięzłego wyrażania swoich myśli, ale kotka nie zamierzała jej odkopywać dopóki nikt jej nie zwracał uwagi na te słowotoki.
Tymczasem Śnieżna Łapa nie miała jakichkolwiek problemów w kwestii spraw organizacyjnych (a przynajmniej nie przyznawała się do posiadania takowych), więc Iskra kiwnęła zadowolona łbem. Gładko szło, to dobrze, to fajnie. No, przynajmniej do pierwszej przeszkody na jaką natrafiły - kotka nie miała nauk. To się bura tickedka zdziwiła; myślała, że Krokusowa Łąka posłała na nie wszystkie swoje dzieciaczki. Ale najwyraźniej źle myślała. Cóż. W każdym razie zgrabnie zamaskowała zaskoczenie i trzepnęła ogonem.
- Poradzimy sobie. - zapewniła. - W sumie moje nauki to była tylko strata czasu. - dodała jeszcze na wypadek, gdyby Śnieżna miała się przejąć swoimi brakami. Ale z krótkich obserwacji, Iskra mogła zgadywać, że raczej się na to nie zanosi. I fajnie, chociaż nawet mając takie przypuszczenia, ciężko było przyhamować ze swoimi przyzwyczajeniami. Ale dobra, nie było czasu do stracenia, skoro terminatorkę ominęły nauki to trzeba było liczyć na to, że podchwyciła jakieś wiadomości zwyczajnie żyjąc w klanie. Czyli pora na pytanie kontrolne. - Dobra, ale wiesz ogólnie jakie są klany w lesie i jakie rangi mamy? Albo słyszałaś coś o Kodeksie Wojownika?
Zerknęła przez bark na białą kotkę. Chyba nie unikała zaciekle wszelkich okruszków wiedzy od kiedy tylko nauczyła się chodzić? W międzyczasie znalazły się u stóp pierwszego wzgórza, bo jakby nie było - wybitnie daleko od obozu to one nie były.
- Bo widzisz, dwunodzy wbili jakieś drewniane słupy przy Starym Kasztanie i w Dzikim Sadzie. I na nasze nieszczęście zamieszkały na nich nieprzyjemne ptaszki, które nam kradną zwierzynę. Oporów przed atakowaniem kotów też żadnych nie mają, więc nieciekawa sprawa, bo większość terenów klanowych jest przez to niedostępna jakby, nie? - w przeciwieństwie do swojej terminatorki, Roziskrzona Noc wyrzucała z siebie dużo słów, gdy przychodziło do wyjaśniania rzeczy. Jasne, gdzieś w środku burej głowy kurzyła się umiejętność zwięzłego wyrażania swoich myśli, ale kotka nie zamierzała jej odkopywać dopóki nikt jej nie zwracał uwagi na te słowotoki.
Tymczasem Śnieżna Łapa nie miała jakichkolwiek problemów w kwestii spraw organizacyjnych (a przynajmniej nie przyznawała się do posiadania takowych), więc Iskra kiwnęła zadowolona łbem. Gładko szło, to dobrze, to fajnie. No, przynajmniej do pierwszej przeszkody na jaką natrafiły - kotka nie miała nauk. To się bura tickedka zdziwiła; myślała, że Krokusowa Łąka posłała na nie wszystkie swoje dzieciaczki. Ale najwyraźniej źle myślała. Cóż. W każdym razie zgrabnie zamaskowała zaskoczenie i trzepnęła ogonem.
- Poradzimy sobie. - zapewniła. - W sumie moje nauki to była tylko strata czasu. - dodała jeszcze na wypadek, gdyby Śnieżna miała się przejąć swoimi brakami. Ale z krótkich obserwacji, Iskra mogła zgadywać, że raczej się na to nie zanosi. I fajnie, chociaż nawet mając takie przypuszczenia, ciężko było przyhamować ze swoimi przyzwyczajeniami. Ale dobra, nie było czasu do stracenia, skoro terminatorkę ominęły nauki to trzeba było liczyć na to, że podchwyciła jakieś wiadomości zwyczajnie żyjąc w klanie. Czyli pora na pytanie kontrolne. - Dobra, ale wiesz ogólnie jakie są klany w lesie i jakie rangi mamy? Albo słyszałaś coś o Kodeksie Wojownika?
Zerknęła przez bark na białą kotkę. Chyba nie unikała zaciekle wszelkich okruszków wiedzy od kiedy tylko nauczyła się chodzić? W międzyczasie znalazły się u stóp pierwszego wzgórza, bo jakby nie było - wybitnie daleko od obozu to one nie były.
![[Obrazek: vKPdv6t.png]](https://i.imgur.com/vKPdv6t.png)
23
Siła
S
19
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
16
Zmysły
Zm
100
Punkty Życia
HP
80
Wytrzymałość
W