#6
Gęsiopióry przyjął komplement dla swojej ukochanej z ukontentowanym pomrukiem. To fakt – ciąża, i to mnoga, wcale nie odcisnęła na Pajęczej Nodze takiego piętna, jakiego można się było spodziewać. Owszem, jej podbrzusze było teraz trochę luźniejsze, a powrotowi do dawnej sylwetki nie sprzyjał fakt, że maluchy nadal rozciągały skórę łapczywymi pyszczkami, ale poza tym ukochana nic a nic się nie zmieniła. Pozostawała elegancka, smukła, a pewna łagodność w ruchach i głosie, jakiej nabyła w trakcie obcowania z maleńkimi kociętami, czyniła ją jeszcze piękniejszą.

Chciał sobie jeszcze poplotkować z Ababą, ale uznał, że na to będzie czas po polowaniu. Póki co mieli Klan do wykarmienia! Skinął mu łebkiem, widząc, jak przypada do mistrzowsko opracowanej pozycji myśliwskiej. Pamiętał go jeszcze z czasów Terminatorskich – często rozkojarzonego i ciutkę niezdarnego. Teraz widział doskonałego łowcę, który niejednego wróbla na Stos wrzucił. Uśmiechnął się na tę myśl, samemu również przyjmując odpowiednią postawę. Przygiął łapy, pochylił głowę, skontrolował pozycję ogona i ruszył przed siebie, o jakieś trzydzieści stopni w prawo wobec wektora obranego przez przyjaciela. Wszystkimi zmysłami wysięgał w okolice, starając się namierzyć jakąś potencjalną zdobycz – i okazjonalnie kontrolując to, co pojawiało się pod jego łapami.
❄ ...... ❄ ...... ❄
ty oczy masz smutne, oby to nie było skutkiem
a przyczyną ja, ty to wszystko co mam
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię to co chcesz
czy ... ty ... nie ... rozumiesz
czy ty nie rozumiesz że dla ciebie zrobię więcej
czy ty nie pamiętasz, ślubowałem że obronię cię przed wszystkim
LVL 4 150 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
10
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W