Ruszyła za kocurem, w lekkim oddaleniu, gotowa zareagować, gdyby nagle zmienił zdanie. Nie wiedziała czego ma się spodziewać po rzecznym kocurze i, choć sprawiał wrażenie miłego i w ogóle, to jednak... wolała mieć pewność, że nie zdoła jej dosięgnąć, nawet jak się postara. Rozglądała się przy okazji z zaciekawieniem, chłonąc nowe zapachy i wygląd terenów, na których teoretycznie nie powinno jej być. Ale będzie miała dużo do opowiedzenia braciom, jak już wróci do domu! No... mamie czy tacie, a tym bardziej Polnej Gwieździe raczej niekoniecznie będzie o tym mówić, bo, jakby nie patrzeć, zrobiła coś bardzo głupiego, przed czym zawsze dorośli przestrzegali - by nie przekraczać granic. A, cóż, właśnie teraz to robiła, ups.
Zwróciła na chwilę złociste spojrzenie w stronę kocura, lekko nadstawiając uszu w jego stronę. Jasne, że wiedziała, że nie każdy kończy trening szybko, że czasami potrafi się to sporo przeciągnąć i to z różnych powodów - jej mama na przykład zachorowała i zaczęła trening o wiele później, niż wujek, który nawet ją nauczał! No i na przykład Astrowy Płatek, mianowana na jej ceremonii, też była długo łapą, jakby nie patrzeć, podobnie jak Zmarznięty Nos.
- No... rozumiem, ale ty wyglądasz jak typowy wojownik - odpowiedziała, niepewnie mrugając, aczkolwiek nie spuszczając spojrzenia z kocura - bała się, że w jakiś sposób go rozgniewa, szczególnie, że potem dodał, że to przez chorobę. - Ojej, chorowałeś? - miauknęła ze współczuciem. - Moja mama też chorowała, zanim została terminatorką, wiesz? Ale teraz jest już wojowniczką i w niczym nie odstaje od innych, którzy trening zaczęli wcześniej i skończyli go szybciej! - obwieściła, lekko unosząc z dumą podbródek. Jej mama była najlepsza!
Następnie wypuściła powietrze przez nos, lekko zwalniając swój szybki trucht, którym próbowała nadążyć za kocurem i z zawstydzeniem spuściła wzrok na swoje łapki.
- Dzisiaj...?
[Obrazek: GmfzCOn.png]
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 2 / 100
15
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W