Podniósł pysk i zatrzymał się na dwa uderzenia serca. Euforia. Właśnie to teraz czuł, kiedy patrzył na swoje dzieło. Kąciki zakrwawionego pyska drgnęły, unosząc się do góry w delikatnym uśmiechu triumfu. Zwyciężył swoją pierwszą walkę.
Na fali tego samozachwytu, radosnego uniesienia, postanowił dokończyć zaczęte dzieło. Kwitnąca Łapa wyglądał teraz pięknie, ale daleko mu było do ideału. Jeszcze trochę.

Pochylił się nad nim jeszcze raz, tym razem niemalże czule przytulając się do jego piersi, kładąc się na nim. W tym stanie Kwitnąca Łapa nie mógł się już tak wić. Musiał chłonąć to, co się wydarzyło, przyjąć do siebie szok wywołany tragedią. Czarna Łapa postanowił pomóc mu w zrozumieniu tej straty, pogłębić ją. Posprzątać po sobie. Nie można było go tak zostawiać.
Łapą chwycił za kłaki z boku pyska, żeby zostawić mu pełne pole widzenia, i wciąż przytrzymywać srebrny łeb. [Wypił mu oko.]
Wreszcie leniwie podniósł się ze zmaltretowanego ciała. Popatrzył przez chwilę z góry, oceniając z zadowoleniem swoje dzieło. Splunął z pogardą na ubrudzony posoką łeb.

Potem wskoczył na głaz obok i leniwie zaczął czyścić futro. Mył zachlapane krwią łapy, szyję i pierś, ale pysk zostawił nienaruszony. Przyszedł tu żeby znaleźć pamiątkę dla Słowika, ale zamiast kamienia da mu posmakować swojego triumfu.
– Pójdziesz do Barwnej Wody i opowiesz, że załatwił cię drapieżnik. Wybór jaki dokładnie pozostawiam tobie. – poinformował, kiedy wreszcie znowu podniósł wzrok. Nie chciało mu się składać historii, niech zatroszczy się o to Kwitnąca Łapa, tak dobrze szło mu wymyślanie bajek o łamaniu łap – Kiedy ponownie się spotkamy, będziesz mi grzecznie odpowiadać dzień dobry. W razie gdybyś znowu stracił kontrolę nad swoim niewyparzonym pyskiem, zawsze masz drugie oko. Pilnuj się, bo nim też możemy się zająć.
[Obrazek: T3ey50W.png]
LVL 6 0 / 500
MedLVL 2 166 / 300
24
Siła
S
16
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W