16.09.2021 12:04
Cieszył się na ten wypad. Dawno nie miał okazji spędzić czasu z Kornikowym Konarem, co było zrozumiałe, ale nie zmieniało faktu, że Łabędź trochę tęsknił za towarzystwem dawnego mistrza. Teraz, przemierzając z nim rzeczne tereny, czuł się trochę jak za dawnych, treningowych dni. Minimalnie, bo tak wiele zmieniło się od kiedy kończył trening pod skrzydłami syna Czerwonej Gwiazdy. Czarny kocur zdążył w tym czasie założyć rodzinę, a obecnie jego kocięta same były terminatorami. Siostrzeńcy Łabędziej Szyi, niegdyś tacy malutcy i nieporadni, również kroczyli już własnymi ścieżkami... przynajmniej ci, o których poczynaniach miał jakiekolwiek pojęcie. On sam także ruszył do przodu i związał się z Mętną Łapą. Dziwne, ale i budujące to było uczucie, być z nimi we czwórkę, po niezliczonych księżycach, po dobrych i złych wydarzeniach. A humory chyba faktycznie wszystkim dopisywały.
- Doskonale - poparł rudą. Ton miał wesoły. Ogólnie point wydawał się rozluźniony. Tylko jego wzrok latał od Kornikowego Konara, któremu posyłał przyjazne spojrzenia, przez Mętną Łapę, przy której niebieskie oczy nabierały miękkiego, czułego wyrazu, do Szafirowej Łapy, gdzie wzmagała się czujność. Wojownik nie do końca oswoił się jeszcze z myślą, że kocięta Ciemnej Mordki tak do końca kociętami nie są, szkolą się na wojowników i stają się coraz bardziej samodzielne. Osobowość Szafirka nie pomagała ujarzmić nadopiekuńczości; kocurek był skryty, małomówny, chyba częściej przebywał w swoim świecie, niż w tym rzeczywistym. Dlatego Łabędź wolał mieć oczy dookoła głowy, tak by mu się siostrzeniec przypadkiem gdzieś nie zawieruszył.
- Doskonale - poparł rudą. Ton miał wesoły. Ogólnie point wydawał się rozluźniony. Tylko jego wzrok latał od Kornikowego Konara, któremu posyłał przyjazne spojrzenia, przez Mętną Łapę, przy której niebieskie oczy nabierały miękkiego, czułego wyrazu, do Szafirowej Łapy, gdzie wzmagała się czujność. Wojownik nie do końca oswoił się jeszcze z myślą, że kocięta Ciemnej Mordki tak do końca kociętami nie są, szkolą się na wojowników i stają się coraz bardziej samodzielne. Osobowość Szafirka nie pomagała ujarzmić nadopiekuńczości; kocurek był skryty, małomówny, chyba częściej przebywał w swoim świecie, niż w tym rzeczywistym. Dlatego Łabędź wolał mieć oczy dookoła głowy, tak by mu się siostrzeniec przypadkiem gdzieś nie zawieruszył.
| . . ![]() |
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹ uwu x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x ˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx uwu xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝ ✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚ xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖ uwu xAnd all we'll ever need is another dayx uwu xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ- -ˋˏ Tomorrow. is a mile awayxxxxxxxxx ╭───────────────────.★..─╮ ܁. And live like shooting stars ⊹˚ ╰─..★.───────────────────╯ . ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x |
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: labondz.gif]](https://sig.grumpybumpers.com/host/labondz.gif)