30.09.2021 21:49
Zamrugała z zaskoczeniem, a następnie delikatnie się uśmiechnęła. No tak, Lśniąca Sadzawka miała przecież od dłuższego czasu swoich terminatorów, swoich własnych, choć z tego, co nie tak dawno przekazał patrol, jeden miał to nieszczęście umrzeć, aczkolwiek swoje medyczne imię otrzymać. Tu zaś, jak widać, Krwawnikowy Liść dotrwał końca swojego treningu, ukończył go, a także dostał nowe, medyczne imię, a także... rangę? Truskawka zamrugała, słysząc, że właśnie takie miano otrzymał. Był drugim medykiem, zaraz obok Lśniącej Sadzawki. Nie był jej pomocnikiem, był medykiem. Tak, jak kocica przed nią, która nie wydawała się zrzec swoich obowiązków.
- Gratulacje dla niego - powiedziała ciepło, odczekując chwilę, by medyczka mogła się pochełptać wytrenowaniem kolejnego terminatora, by po chwili powiedzieć: - Ja skorzystam z okazji, byś mogła dowiedzieć się jako pierwsza, iż wybrałam sobie niedawno terminatora, Powojnikowy Pęd, która mimo otrzymania imienia, nadal jest moją terminatorką, a w najbliższym czasie dobiorę drugiego, kiedy tylko osiągnie wiek 6 księżyców - oznajmiła. Niech Wicher ma ten przywilej i wie o tym pierwszy. Reszta na to póki co nie zasługiwała. - Zanim spytasz, Wieczorna Łapa nie dotrwał nawet połowy swojego treningu. Zachorował. I niedługo później zmarł - dodała cierpko.
Jednak po chwili zamilkła, bo Lśniąca Sadzawka oznajmiła jej, że to nie jest jedyna informacja z jaką przyszła, więc dała jej możliwość powiedzenia o co chodzi, a gdy to usłyszała... jej oczy zwęziły się gwałtownie, a ogon uderzył o ziemię.
- Możesz mi ich opisać? Przedstawili się? - spytała, znacząco zniżając głos. Domyślała się, oj, domyślała, że jednym z tych kotów był Gryząca Łapa, któremu przywódczyni nieomal nie odgryzła całego ucha, ale kim był ten drugi? Kim był ten zdrajca? - Widzisz, Lśniąca Sadzawko, to dość... długa historia, która zaczęła się od tego, że pewien wojownik wykradł mi zioła ze składziku - prychnęła. Nie była pewna, czy medyczka jest zainteresowana szerszą historią, czy po prostu krótką odpowiedzią, więc póki co zamilkła, chcąc wybadać kim były te koty i poczekać, czy faktycznie jej mistrzyni fachu medycznego jest tym głębiej zainteresowana.
- Gratulacje dla niego - powiedziała ciepło, odczekując chwilę, by medyczka mogła się pochełptać wytrenowaniem kolejnego terminatora, by po chwili powiedzieć: - Ja skorzystam z okazji, byś mogła dowiedzieć się jako pierwsza, iż wybrałam sobie niedawno terminatora, Powojnikowy Pęd, która mimo otrzymania imienia, nadal jest moją terminatorką, a w najbliższym czasie dobiorę drugiego, kiedy tylko osiągnie wiek 6 księżyców - oznajmiła. Niech Wicher ma ten przywilej i wie o tym pierwszy. Reszta na to póki co nie zasługiwała. - Zanim spytasz, Wieczorna Łapa nie dotrwał nawet połowy swojego treningu. Zachorował. I niedługo później zmarł - dodała cierpko.
Jednak po chwili zamilkła, bo Lśniąca Sadzawka oznajmiła jej, że to nie jest jedyna informacja z jaką przyszła, więc dała jej możliwość powiedzenia o co chodzi, a gdy to usłyszała... jej oczy zwęziły się gwałtownie, a ogon uderzył o ziemię.
- Możesz mi ich opisać? Przedstawili się? - spytała, znacząco zniżając głos. Domyślała się, oj, domyślała, że jednym z tych kotów był Gryząca Łapa, któremu przywódczyni nieomal nie odgryzła całego ucha, ale kim był ten drugi? Kim był ten zdrajca? - Widzisz, Lśniąca Sadzawko, to dość... długa historia, która zaczęła się od tego, że pewien wojownik wykradł mi zioła ze składziku - prychnęła. Nie była pewna, czy medyczka jest zainteresowana szerszą historią, czy po prostu krótką odpowiedzią, więc póki co zamilkła, chcąc wybadać kim były te koty i poczekać, czy faktycznie jej mistrzyni fachu medycznego jest tym głębiej zainteresowana.
![[Obrazek: dN23jMY.png]](https://i.imgur.com/dN23jMY.png)
12
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
18
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W