03.10.2021 21:46
Na uwagę uśmiechnął się jedynie. Oj, on też mógł być groźny! Ale nie chciał, nie miał zamiaru i groźny nie będzie do nikogo bez powodu, nigdy. Nie trzeba było tego ciągnąć.
- No... No właśnie nie złowiłem nic poza paroma ranami - przyznał szczerze, wzruszając ramionami. - Ale mój znajomy wyłowił moją matkę z wody. Też średnio mu poszło, bo okazało się, że po wyjęciu jej już nie żyła.
Nie... było mu z tego powodu przykro. Nie rozumiał czemu by miało, skoro dla Cichej był jak pionek, którym tylko poruszała aby miał jak największe osiągnięcia. Gdzieś miał taką matkę. Była mu ważna jak byle obozowy kot. Czyli bardzo, ale bez przesadzania.
- Prosić o nią bym mógł, ale wymagać? Skąd. To, że ja chcę pomagać innym, nie znaczy że inni mają to robić. Chociaż gdybym dał innym jakiś przykład, czułbym się doskonale - co było zgodne z prawdą. Kreowanie się na herosa było w jego łbie odkąd odzyskał siły i zaczął przybierać na masie. A gdyby tak zachęcał samym swoim istnieniem młodsze pokolenia do bycia na jego podobę? Byłoby cudownie! - Ale nie mam prawa wymagać od kogokolwiek by mi pomagał tylko dlatego, że ja to robiłem. Kto tak robi? Chciałbym wzajemności, gdybyśmy zawarli układ. Nie gdybym dobrowolnie starał się zapewnić bezpieczeństwo innym. Nie zgadza się to z moim kodeksem moralnym.
Do którego, na szczęście, wglądu nie miała. Kodeks Węża był tak zawiły, że powinien dawno wylecieć z Klanu na zgniły pysk. Był zbyt dobry, zbyt łatwowierny i naiwny, aby to móc w ogóle otwierać pysk. Zresztą, Żubr to widzi. Na każdej ceremonii są wobec liliowego uwagi. Taki to już śmieszny typ.
- No... No właśnie nie złowiłem nic poza paroma ranami - przyznał szczerze, wzruszając ramionami. - Ale mój znajomy wyłowił moją matkę z wody. Też średnio mu poszło, bo okazało się, że po wyjęciu jej już nie żyła.
Nie... było mu z tego powodu przykro. Nie rozumiał czemu by miało, skoro dla Cichej był jak pionek, którym tylko poruszała aby miał jak największe osiągnięcia. Gdzieś miał taką matkę. Była mu ważna jak byle obozowy kot. Czyli bardzo, ale bez przesadzania.
- Prosić o nią bym mógł, ale wymagać? Skąd. To, że ja chcę pomagać innym, nie znaczy że inni mają to robić. Chociaż gdybym dał innym jakiś przykład, czułbym się doskonale - co było zgodne z prawdą. Kreowanie się na herosa było w jego łbie odkąd odzyskał siły i zaczął przybierać na masie. A gdyby tak zachęcał samym swoim istnieniem młodsze pokolenia do bycia na jego podobę? Byłoby cudownie! - Ale nie mam prawa wymagać od kogokolwiek by mi pomagał tylko dlatego, że ja to robiłem. Kto tak robi? Chciałbym wzajemności, gdybyśmy zawarli układ. Nie gdybym dobrowolnie starał się zapewnić bezpieczeństwo innym. Nie zgadza się to z moim kodeksem moralnym.
Do którego, na szczęście, wglądu nie miała. Kodeks Węża był tak zawiły, że powinien dawno wylecieć z Klanu na zgniły pysk. Był zbyt dobry, zbyt łatwowierny i naiwny, aby to móc w ogóle otwierać pysk. Zresztą, Żubr to widzi. Na każdej ceremonii są wobec liliowego uwagi. Taki to już śmieszny typ.
27
Siła
S
18
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
9
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
90
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: BMkQOBs.png]](https://imgur.com/BMkQOBs.png)