#9
Kostek był inny niż terminatorzy, których miała lub z którymi rozmawiała. Nie angażował się w to co się działo, nie dopytywał, nie cieszył się na wieść, że zaczyna coś nowego. Był dziwnie obojętny, czasem spoglądał na nią krzywo i nie wyglądał, jakby pałał do niej sympatią. Spoko. Bawełnianej Nici nie zależało na relacji z swoim terminatorem, zależało jej na porządnym treningu, po którym wyjdzie porządny wojownik, a nie taka trzęsidupa. Specjalnego angażowania także nie wymagała. Im mniej pytań, tym lepiej. Chciała tylko, by Koścista Łapa ją słuchał i robił to, co do niego należało, resztę miała zupełnie gdzieś. Mógł nawet nie skupiać się na wiedzy którą mu przelewała, jeśli potem pójdzie do jakiegoś wojownika i wszystko sobie nadrobi - spoko. Ważne, by miał to w głowie, nie obchodziło ją od kogo ta wiedza u niego zawitała.
- Dobrze. Tylko pod wiatr, zawsze idziesz pod wiatr, nieważne co się dzieje. I patrzysz czy przed sobą nie masz żadnego patyka lub suchych liści - mruknęła, ponownie analizując postawę kocura. - I nie podwijaj tak tych uszu, bo ci mysz będzie szurać obok i nawet o tym wiedzieć nie będziesz.
Podniosła łeb, rozglądając się szybko. Zaczęła zastanawiać się, czy pójść z kocurem gdzieś dalej, by dodatkowo wepchnąć już mu część terenów, ale zrezygnowała z tego pomysłu. Nie dlatego, że chciała oszczędzić umysł młodszego jak na jedne dzień, a dlatego, że wyjątkowo jej się nie chciało. - Będziesz polować. Teraz, tutaj. Masz mi przynieść ptaka, gryzonia i coś jeszcze, obojętnie co. Idź.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W