#17
Nie ruszała się, słuchając słów swojego mistrza. Nie chciała mu przerywać ani skupiać się na niczym innym, żeby przypadkiem nie pominąć żadnej istotnej informacji dotyczącej całej tej operacji. Pokiwała delikatnie głową, zatrzymując wzrok na mchu, który przyniósł medyk. Zatem to naprawdę się działo, musiała zaczynać. Przełknęła ślinę nieco nerwowo, ale także z ekscytacją, nie mogąc się doczekać by dowiedzieć się, jak jej pójdzie. Zależało jej też na tym, by jak najlepiej się zaprezentować przed kuzynem.
- W porządku. W takim razie zaczynam - powiedziała cicho, po czym bardzo delikatnie przytrzymała mysz lewą przednią łapą, a prawą uniosła w górę i wysunęła pazury. Jednym z pazurów bardzo ostrożnie zaczęła nacinać skórę martwego gryzonia, czując, jak na jej opuszkach pojawia się odrobina krwi. Nie brzydziło ja to. Nie bardziej niż kość wystająca z nogi Maczka gdy miała sześć księżyców. Mysz to był przy tym pikuś.
Bardzo ostrożnie rozchyliła pazurem skórę myszy, widząc jej małe mięśnie oraz innego rodzaju wnętrzności, a także krew i kości. Teraz tylko musiała znaleźć woreczek żółciowy. Pochyliła głowę nad gryzoniem, w jej szeroko otwartych, nie drgających nawet na ułamek sekundy oczach można było dostrzec takie skupienie, jakby świat wokół nich zamarł w miejscu.
Ostrożnie przesunęła pazurem poszczególne narządy, aż dotarła do czegoś, co wyglądało jej na woreczek żółciowy o którym mówił Barwinek. Teraz tylko trzeba było go odpowiednio naciąć i wycisnąć z niego żółć. Drugą łapą przygotowała sobie mech tuż przy gryzoniu, i wtedy dopiero zajęła się wyciskaniem żółci. Strasznie śmierdziała, aż zmarszczył się Rybołów cały nos!

Zaproszę dzień i noc, zaproszę cztery wiatry
Dla wszystkich [ drzwi ] otwarte, ktoś poda pierwszy ton
Zagramy na góry koncert buków porą pachnącą
> Nasiąkną
ściany grą <

[Obrazek: k6mLdCx.png]
[ Bo taki będzie mój >> DOM << ]

LVL 3 65 / 200
MedLVL 6 553 / 900
7
Siła
S
9
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W