23.07.2022 21:42
Drobne upomnienie wychodzące z pyszczka Bawełny w uszach Jaśmina brzmiało jak kolejne skarcenie. Nawet tego nie udało mu się zrobić dobrze, schować zwierzyny. Mógł się zorientować, że taki świeży i intensywny zapach na pewno by coś zwabił. Wystarczyło go zakopać, po prostu zakopać. Położył uszy i nieśmiało przytaknął na słowa mistrzyni, jak kociak po skarceniu przez mamę. Czuł się okropnie zmęczony i oh gwiezdni jak dobrze, że zaraz odpocznie sobie w ukochanym obozie.
Gdy wrócił do obozu zgodnie z poleceniem szybko popędził, by odłożyć zwierzynę na stos, a następnie udał się sprawdzić co u starszyzny. Kilkudniowa przerwa na pewno dobrze mu zrobi.
I nastała przerwa, ale o wiele dłuższa niż to łaciaty się spodziewał. Wiedział tylko tyle, że jego mistrzyni się źle czuła. Był ciekaw co jej dolegało, lub co się stało, ale bał się wtykać nosa nie w swoje sprawy. Tak więc po prostu czekał, z jednej strony chcąc bardzo kontynuować swój trening, a z drugiej... Ciesząc się każdym wschodem słońca wolności od mistrzyni. Z dnia na dzień przez głowę przechodziły mu coraz częściej myśli, że słowa Kostka i Tojad były prawdziwe, że Bawełna nie chciała go szkolić, bo był słaby. Jednak nim zdołał popaść w całkowitą panikę, mistrzyni nareszcie wyznaczyła kolejny dzień treningu, którego... Łaciaty szczerze się bał.
Zgodnie z jej poleceniem zjawił się na Kocim Grzbiecie, trochę wcześniej niż jego mistrzyni powiedziała, ale nie chciał ryzykować, nie mógł pozwolić Beżowej na niego czekać. Bo co jeżeli by się wkurzyła i jeszcze bardziej na nim zawiodła? Oj gwiezdni. Łaciaty usiadł na miejscu ich spotkań, owijając swój czarny ogon dookoła łap i zatapiając się rzece przeróżnych myśli.
Gdy wrócił do obozu zgodnie z poleceniem szybko popędził, by odłożyć zwierzynę na stos, a następnie udał się sprawdzić co u starszyzny. Kilkudniowa przerwa na pewno dobrze mu zrobi.
***
I nastała przerwa, ale o wiele dłuższa niż to łaciaty się spodziewał. Wiedział tylko tyle, że jego mistrzyni się źle czuła. Był ciekaw co jej dolegało, lub co się stało, ale bał się wtykać nosa nie w swoje sprawy. Tak więc po prostu czekał, z jednej strony chcąc bardzo kontynuować swój trening, a z drugiej... Ciesząc się każdym wschodem słońca wolności od mistrzyni. Z dnia na dzień przez głowę przechodziły mu coraz częściej myśli, że słowa Kostka i Tojad były prawdziwe, że Bawełna nie chciała go szkolić, bo był słaby. Jednak nim zdołał popaść w całkowitą panikę, mistrzyni nareszcie wyznaczyła kolejny dzień treningu, którego... Łaciaty szczerze się bał.
Zgodnie z jej poleceniem zjawił się na Kocim Grzbiecie, trochę wcześniej niż jego mistrzyni powiedziała, ale nie chciał ryzykować, nie mógł pozwolić Beżowej na niego czekać. Bo co jeżeli by się wkurzyła i jeszcze bardziej na nim zawiodła? Oj gwiezdni. Łaciaty usiadł na miejscu ich spotkań, owijając swój czarny ogon dookoła łap i zatapiając się rzece przeróżnych myśli.
‧₊˚❀ ༉‧₊˚.
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt
xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself
xxx
I should've just asked for help
xxx
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt
xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself
xxx
I should've just asked for help
xxx
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W