Kotka uśmiechnęła się radośnie, słysząc odpowiedź. Mogła wrócić do domu! W końcu znowu zobaczy rodziców, wróci do rutyny, będzie polować kilka razy dziennie, bo zapomni, czy już przyniosła zwierzynę na stos, więc stwierdzi, że lepiej pójść dwa razy, niż wcale. Czuła się o wiele lżej, jakby ciężar, którego wcześniej nie zauważyła został zdjęty z jej barków.
- Ja też chętnie je poznam. - powiedziała. Nie dość, że tęskniła za rodzicami, teraz miała też młodsze rodzeństwo. Tyle rodziny do kochania. Brakowało jej tego. Brakowało jej również przyjaciół, ale rodzina była takim... pewnikiem. Zawsze mogła do nich pójść i spędzić czas. Inne koty nie były jej tak bliskie. No i miały innych przyjaciół, dla których też musiały zorganizować czas. Ale dla rodziny zazwyczaj łatwiej było znaleźć czas.
Dalej nie było już wesoło. Paproć był uparty, ale żeby aż do tego stopnia? Nie żeby nie wierzyła Łabędziowi, absolutnie mu wierzyła, po prostu... ciężko jej było zrozumieć, co się stało. Jej brat... chciał kogoś skrzywdzić? I... umarł. Nie zobaczy go nigdy więcej. Bo uwierzył... bezgwiezdnym? Zaufał złym kotom i sprowadziły go one na złą drogę... a może jedynie pomogły mu kompletnie upaść. Nie wiedziała. Nie mogła wiedzieć. Nie znała się na tym.
- ...oh... - powtórzyła, smutniej. Mimo wszystko, Paproć to nadal jej brat. Kochała go. I to, że już nigdy go nie zobaczy, że odszedł z tego świata... bolało. Oczy jej się zaszkliły i może spłynęło po jej policzkach kilka łez, ale szybko otarła je łapą. - ...a-ale nikomu i-innemu nic się nie s-stało... p-prawda? - spytała, nieco drżącym głosem. Nic dobrego nie przyjdzie jej z rozklejania się na granicy, popłacze sobie nad jego... grobem... Mimo tego martwiła się jeszcze o pozostałych członków klanu. Jej brat nie brzmiał na stabilnego, może oprócz Łabędzia chciał skrzywdzić kogoś jeszcze? Albo... może mu się udało.
LVL 2 80 / 150
MedLVL 0 0 / 100
5
Siła
S
10
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
35
Wytrzymałość
W