#45
- A. No ta - miauknęła, bo chyba przy usuwaniu z pamięci postaci kogoś takiego jak Ćmi Zmierzch, usunęła także jej zarządzenia, które zwykle obeszły ją obok nosa, nie bardzo interesując się tym, że na matkę mówiło się teraz jakoś inaczej. Nigdy w życiu i tak nią nie zostanie, nie miała też styczności z kociarnią i generalnie, no, nie był to temat który ją jakoś bardzo obchodził. - Opiekun. Fakt, gdy kotka ma swój miot, odchodzi od obowiązków swojej ówczesnej rangi i spędza czas w kociarni, zajmując się swoimi kociętami. Jest jednak coś takiego, jak opiekun na pełen etat. Po treningu zamiast być wojownikiem, możesz prosić o mianowanie cię na opiekuna. Opiekun zajmuje się kociarnią, ogarnia i ją, i matki, które mają lub spodziewają się kociąt, no i oczywiście kociętami, bo wychowanie ich to jednak nie taka prosta sprawa. Nie wiem. Chyba, ale patrząc na zachowanie niektórych kociąt, to to musi być katorga - wzruszyła ramionami. Jej mama była Opiekunem. I kiedyś może jeszcze miała wgląd na to, jak wyglądała taka praca, ale nie rozmawiała z nią już masy księżycy, zapomniała o niej. Żołędziowa Cętka dla niej nie istniała. Słony Wiatr też. I całe rodzeństwo. Nie miała rodziny, nie uważała się za jej członka.
[Obrazek: C9NaquQ.png]
LVL 4 235 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W