#10
Spokojniejsza, owszem, ale to nie znaczyło, że uśmiechało jej się gawędzić z Łabędziem całą resztę tego dnia. Przez krótką chwilę, gdy próbował zażartować, gdy chwilę milczał, Cykuta faktycznie wyglądała na zdecydowanie spokojniejszą, mniej zestresowaną i może nawet, odrobinę, faktycznie zainteresowaną osobą swojego mistrza, bo co jakiś czas uciekała wzrokiem od własnych łap i ogona i przypatrywała się Łabędziej Gwieździe. Unikała kontaktu wzrokowego, ale oglądała dokładnie jego futerko, postawę, analizowała mowę ciała.

Nie był zagrożeniem.

Ale nie czuła się przy nim też w pełni komfortowo. Zwłaszcza, gdy dalej drążył temat, od którego Cykuta tak zażarcie uciekała. Poruszyła czarnym ogonem nieco gwałtowniej gdy nagle Łabędź spoważniał, gdy zaczął mówić o tym, jak to Tojad o niej opowiadała - Tojad o niej mówiła? Komuś obcemu? O czym mówiła? Czemu mówiła? Sierść zjeżyła się Cykucie na karku; wyraźnie znowu nieco się spięła.

W odpowiedzi kiwnęła jedynie głową, twierdząco, bo nie mogła zaprzeczyć temu, że się stresowała.

LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W