26.09.2022 16:04
- Nic nie rozumiesz! - w końcu wybuchła.
Cykuta zjeżyła się już cała, jak iglaste drzewko i uniosła, zarówno unosząc głos jak i całą resztę swojego ciała, podniosła się cała tak, aby w końcu spojrzeć Łabędziej Gwieździe prosto w oczy. Wzrok miała rozbiegany, oczy szeroko otwarte i zaszklone, oddychała ciężko i łapy jej drżały. Sama nie wiedziała, co doprowadziło ją na ten skraj. Czy to sama obecność Łabędzia, czy jego słowa, czy jego dalsze próby zmuszenia jej do tego wszystkiego, do treningu. Chyba słowa kocura nawet nie dotarły do niej w pełni, o ile w ogóle.
- Nikt nic nie rozumie! Nie chcę być wojownikiem, nie chcę na każdym kroku bać się, czy wszystko robię dobrze, nie chcę, żeby każdy ciągle patrzył mi na łapy i czekał aż się potknę, żeby mi to wytknąć, nie chcę, żeby wszyscy o mnie mówili gdy tylko coś zrobię źle, gdy o czymś zapomnę, gdy się pomylę i nie chcę musiećwalczyć a-aninikogoiniczego-zabijać- NIE CHCĘ! NIE BĘDZIE ŁATWIEJ - będzie tylko gorzej. Widziała już, czym naprawdę są wojownicy, rozumiała już, do czego to wszystko się sprowadza. Przemoc, wieczne bycie perfekcyjnym i strach o własne życie na każdym kroku, tak to rozumiała.
Przez chwilę kotka dusiła się własnymi łzami, wzrokiem skacząc z Łabędzia na jedną, drugą ścianę Chruśniaku, na ziemię, własne łapy. Wzięła kilka głębokich, drżących wdechów i pociągnęła nosem agresywnie. - Nie chcę- nie chcę być jak- te koty które- co oni zrobili z Paprociową Łapą?
Cykuta zjeżyła się już cała, jak iglaste drzewko i uniosła, zarówno unosząc głos jak i całą resztę swojego ciała, podniosła się cała tak, aby w końcu spojrzeć Łabędziej Gwieździe prosto w oczy. Wzrok miała rozbiegany, oczy szeroko otwarte i zaszklone, oddychała ciężko i łapy jej drżały. Sama nie wiedziała, co doprowadziło ją na ten skraj. Czy to sama obecność Łabędzia, czy jego słowa, czy jego dalsze próby zmuszenia jej do tego wszystkiego, do treningu. Chyba słowa kocura nawet nie dotarły do niej w pełni, o ile w ogóle.
- Nikt nic nie rozumie! Nie chcę być wojownikiem, nie chcę na każdym kroku bać się, czy wszystko robię dobrze, nie chcę, żeby każdy ciągle patrzył mi na łapy i czekał aż się potknę, żeby mi to wytknąć, nie chcę, żeby wszyscy o mnie mówili gdy tylko coś zrobię źle, gdy o czymś zapomnę, gdy się pomylę i nie chcę musiećwalczyć a-aninikogoiniczego-zabijać- NIE CHCĘ! NIE BĘDZIE ŁATWIEJ - będzie tylko gorzej. Widziała już, czym naprawdę są wojownicy, rozumiała już, do czego to wszystko się sprowadza. Przemoc, wieczne bycie perfekcyjnym i strach o własne życie na każdym kroku, tak to rozumiała.
Przez chwilę kotka dusiła się własnymi łzami, wzrokiem skacząc z Łabędzia na jedną, drugą ścianę Chruśniaku, na ziemię, własne łapy. Wzięła kilka głębokich, drżących wdechów i pociągnęła nosem agresywnie. - Nie chcę- nie chcę być jak- te koty które- co oni zrobili z Paprociową Łapą?

4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W