05.10.2022 16:34
Po odprowadzeniu Cykuty pod Chruśniak, Łabędziowi wreszcie udało się zmrużyć oko i trochę się przespać, nim nad ranem przecknął się na dźwięki krzątających się po Obozie wojowników i uderzyła go paniczna myśl, że przespał ustalanie pierwszych patroli. Następne w kolejce było wspomnienie poprzedniej nocy; Szalejącej Łapy przykucniętej wśród traw, spłakanej i wymiotującej. Naturalnie — po upewnieniu się, czy aby na pewno nie jest nikomu niezbędny i może zniknąć na jakiś czas — pierwsze co zrobił, to zaszedł do kociarni, po drodze chwytając jeszcze badylarkę ze stosu zwierzyny.
— Cykuto? — rzucił w wejściu, a przywitanie zostało zniekształcone przez trzymanego w pysku gryzonia. Chciał zawczasu uprzedzić o swojej obecności; plączące się po Chruśniaku kocięta raczej nie ułatwiały nasłuchiwania kroków.
Bez trudu odnalazł postać terminatorki. Wyglądała tak, jakby leżała tam niezmiennie od ich ostatniej rozmowy i Łabędź aż na moment zwątpił, czy nocne poszukiwania łaciatej zwyczajnie mu się nie przyśniły. Zajął to samo miejsce co poprzednio, i tak samo jak wtedy, delikatnie podsunął jej zwierzynę. Potrafiła wyjść poza Obóz, więc może nie doceniał możliwości kotki do przejścia się w tak bliskie miejsce jak stos, ale... Ale nie miał pewności, czy mimo wszystko nie wybrałaby głodu, byle uniknąć interakcji z Klanem.
— Bardzo się o ciebie martwiłem — powiedział, ciasno opatulając swój bok puchatym ogonem. W jego głosie pobrzmiewała pewna niezręczność, nutka przepraszającego tonu. Bo czuł się winny, że znów ją nachodził, ale też nie był w stanie postąpić inaczej. — Odeszłaś naprawdę daleko... Z każdą kolejną lisią długością coraz silniej docierało do mnie, że mogę cię nie doścignąć. Że może nawet nie ma cię już na terenach. Jesteś cała, prawda? Nie spotkało cię nic złego?
— Cykuto? — rzucił w wejściu, a przywitanie zostało zniekształcone przez trzymanego w pysku gryzonia. Chciał zawczasu uprzedzić o swojej obecności; plączące się po Chruśniaku kocięta raczej nie ułatwiały nasłuchiwania kroków.
Bez trudu odnalazł postać terminatorki. Wyglądała tak, jakby leżała tam niezmiennie od ich ostatniej rozmowy i Łabędź aż na moment zwątpił, czy nocne poszukiwania łaciatej zwyczajnie mu się nie przyśniły. Zajął to samo miejsce co poprzednio, i tak samo jak wtedy, delikatnie podsunął jej zwierzynę. Potrafiła wyjść poza Obóz, więc może nie doceniał możliwości kotki do przejścia się w tak bliskie miejsce jak stos, ale... Ale nie miał pewności, czy mimo wszystko nie wybrałaby głodu, byle uniknąć interakcji z Klanem.
— Bardzo się o ciebie martwiłem — powiedział, ciasno opatulając swój bok puchatym ogonem. W jego głosie pobrzmiewała pewna niezręczność, nutka przepraszającego tonu. Bo czuł się winny, że znów ją nachodził, ale też nie był w stanie postąpić inaczej. — Odeszłaś naprawdę daleko... Z każdą kolejną lisią długością coraz silniej docierało do mnie, że mogę cię nie doścignąć. Że może nawet nie ma cię już na terenach. Jesteś cała, prawda? Nie spotkało cię nic złego?
| . . ![]() |
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹ uwu x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x ˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx uwu xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝ ✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚ xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖ uwu xAnd all we'll ever need is another dayx uwu xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ- -ˋˏ Tomorrow. is a mile awayxxxxxxxxx ╭───────────────────.★..─╮ ܁. And live like shooting stars ⊹˚ ╰─..★.───────────────────╯ . ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x |
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: labondz.gif]](https://sig.grumpybumpers.com/host/labondz.gif)