Dopiero co zaczęli z Tońkiem swoją przygodę z byciem samotnikami, a już musiała się wracać do klanów z pomocą. Na początku była do tego pomysłu sceptycznie nastawiona; uważała, że sama sobie poradzi, że to tylko chwilowy ból stawów, że to rozchodzi, ale... okazało się, że niekoniecznie. Nic się nie poprawiało, a było tylko gorzej. Starała się to ukrywać przed bratem, cierpiąc katusze, ale... w końcu musiała przyznać się przed sobą, że lepiej nie będzie. Rano oznajmiła kocurowi, że idzie się przejść na granicę z Wichrem, ale nie powiedziała po co, po czym ruszyła w tamtym kierunku, jak najprościej potrafiła, by nie dać po sobie poznać, że coś jest nie tak. Dopiero gdy odeszła na jakąś odległość zaczęła iść... heh, normalnie. Czyli kuśtykając.
Przysiadła na wichrowej granicy, czekając na jakiś patrol. W końcu jeden się napatoczył. Klekoczący Bocian z Pohukującą Sową i Zajęczym Uchem. Grzecznie poprosiła, czy może uzyskać audiencję u medyka, tłumacząc się bólem stawów, zawrotami głowy i problemami z równowagą, a następnie usiadła kawałek dalej od granicy, bacznie obserwowana przez Sowę, która z nią została, by czasami nie przekroczyła granicy, zerkając na nią nieufnie, biorąc pod uwagę, że... cóż, trochę minęło od jej odejścia z klanu i choć odrobinkę jeszcze zajeżdżała cieniem, to jednak prawie całe jej futro przesiąknął już zapach typowego samotnika; czyli niezwiązanego z żadnym klanem.
[Obrazek: GmfzCOn.png]
LVL 4 185 / 300
MedLVL 0 2 / 100
15
Siła
S
8
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W