04.12.2022 17:59
Uśmiechnął się do niej i bez słowa poprowadził ich dwuosobową wycieczkę w stronę dzisiejszego celu. To prawie jakby mieli przed sobą perspektywę odbycia klasycznego treningu, z tą różnicą, że panowała ciemna noc, większość Obozu pogrążona była we śnie, a ich nauka miała najprawdopodobniej ograniczyć się do zwiedzania niewielkiego obszaru rzecznych ziem. Nie narzekał, bynajmniej. Czuł dumę, że koteczka przełamała lęk i chciała zasmakować życia poza widzianymi z Chruśniaka krzewami i drzewami.
Nie narzucał szybkiego tempa, dając Szalejącej Łapie czas na spokojnie oswoić się z widzianym krajobrazem, ale nie mieli daleko, więc po niedługim czasie chcąc nie chcąc wyłonili się spośród drzew, a ich łapy wstąpiły na podnóże Kociego Grzbietu. Wprowadził ich wyżej, skąd mogli rzucić okiem na otaczający ich świat. Zadanie mieli utrudnioną przez porę dnia oraz pogodę, choć ta druga, jak na standardy pory opadających liści, nawet ich rozpieszczała — chmury na przemian pożerały i oddawały księżyc, przynajmniej na jakiś czas rozjaśniając okolicę.
— To tutaj — oznajmił. Przystanął w miejscu, spojrzał na terminatorkę, zarówno zaciekawiony jak i z obawą, nie wiedząc jaką otrzyma reakcję. Czuła się bezpiecznie? Wolała wracać? Przypomniała jej się poprzednia, samotna wycieczka...? Oby nie. — Właśnie na tym skrawku ziemi od niezliczonych księżyców powtarzany jest Kodeks, omawiana teoria, ćwiczone różne umiejętności. Gdybyśmy z Obozu ruszyli w przeciwną stronę, dotarlibyśmy do rzeki. O tam, widzisz, jak połyskuje? Za to z drugiej strony mamy granicę. Chcesz przejść się dalej?
Nie narzucał szybkiego tempa, dając Szalejącej Łapie czas na spokojnie oswoić się z widzianym krajobrazem, ale nie mieli daleko, więc po niedługim czasie chcąc nie chcąc wyłonili się spośród drzew, a ich łapy wstąpiły na podnóże Kociego Grzbietu. Wprowadził ich wyżej, skąd mogli rzucić okiem na otaczający ich świat. Zadanie mieli utrudnioną przez porę dnia oraz pogodę, choć ta druga, jak na standardy pory opadających liści, nawet ich rozpieszczała — chmury na przemian pożerały i oddawały księżyc, przynajmniej na jakiś czas rozjaśniając okolicę.
— To tutaj — oznajmił. Przystanął w miejscu, spojrzał na terminatorkę, zarówno zaciekawiony jak i z obawą, nie wiedząc jaką otrzyma reakcję. Czuła się bezpiecznie? Wolała wracać? Przypomniała jej się poprzednia, samotna wycieczka...? Oby nie. — Właśnie na tym skrawku ziemi od niezliczonych księżyców powtarzany jest Kodeks, omawiana teoria, ćwiczone różne umiejętności. Gdybyśmy z Obozu ruszyli w przeciwną stronę, dotarlibyśmy do rzeki. O tam, widzisz, jak połyskuje? Za to z drugiej strony mamy granicę. Chcesz przejść się dalej?
| . . ![]() |
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹ uwu x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x ˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx uwu xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝ ✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚ xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x. xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖ uwu xAnd all we'll ever need is another dayx uwu xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ- -ˋˏ Tomorrow. is a mile awayxxxxxxxxx ╭───────────────────.★..─╮ ܁. And live like shooting stars ⊹˚ ╰─..★.───────────────────╯ . ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x |
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: labondz.gif]](https://sig.grumpybumpers.com/host/labondz.gif)