#50
Przez cały ten czas, idąc tuż obok Łabędziej Gwiazdy, może ledwie kilka długości za nim, Cykuta niemal się skradała. Każdy krok wykonywała powoli, ostrożnie, niepewnie. Poruszała uszami, rozglądała się. Teraz szła poza obóz w pełni świadomie, ale... nie sama. To nie znaczy, że czuła się w pełni pewnie i bezpiecznie. Pozostawała czujna.

Świat nocą, faktycznie, był cichy i spokojny. Słyszała tylko świerszcze i rechotanie żab, okazjonalnie, poza tym... może świst gałęzi targanych wiatrem. I to tyle. To było lepsze niż zgiełk obozu. Może powinna wychodzić tylko nocą?

Gdy znaleźli się na szczycie Kociego Grzbietu, Cykuta usiadła obok Łabędzia, oglądając panoramę terenów Klanu Rzeki z góry. Klanu Rzeki i pewnie nie tylko. Było... ładnie. Wszystkiego było więcej niż w obozie. Wszystko wyglądało tak samo, a jednak tak obco.

Kiwnęła głową, bez słowa. Mogli iść dalej, zaufa Łabędziowi, gdzie ją poprowadzi.

LVL 3 115 / 200
MedLVL 0 0 / 100
4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W