07.12.2022 18:21
Otwarta przestrzeń Kwiecistej Łąki była nieco lepsza niż gąszcz. Owszem, w tamtej chwili Cykuta nie widziała tam wcale dużo kwiatów, nie widziała ich w ogóle, tak naprawdę. Przymrozki zrobiły już swoje, ale gdzieś z tyłu głowy zapamiętała, że kiedyś musi tutaj wrócić. Kiedyś, gdy kwiaty znowu zakwitną. Lubiła kwiaty.
Nie skupiła się specjalnie na słowach Łabędzia, po prostu krocząc obok niego i rozglądając się. Tak samo czujnie i niepewnie, jak wcześniej. Oblizywała okazjonalnie wargi, ogon miała lekko zjeżony, ale nie wyglądała już tak jakby byle ruch miał ją kompletnie spłoszyć i sprawić, że pobiegnie Gwiezdny Klan wie gdzie.
Szum wody sprawił, że Cykuta cofnęła uszy. To, natomiast, wizja przekroczenia rzeki już trochę ją spłoszyła.
- ... chyba wolę Wilgotne Skałki - stwierdziła, ani trochę nie czując się pewnie z wizją przechodzenia na drugi brzeg przez konstrukcję bobrów. Skały były stałe, zawsze w tym samym miejscu. Tama niekoniecznie.
Nie skupiła się specjalnie na słowach Łabędzia, po prostu krocząc obok niego i rozglądając się. Tak samo czujnie i niepewnie, jak wcześniej. Oblizywała okazjonalnie wargi, ogon miała lekko zjeżony, ale nie wyglądała już tak jakby byle ruch miał ją kompletnie spłoszyć i sprawić, że pobiegnie Gwiezdny Klan wie gdzie.
Szum wody sprawił, że Cykuta cofnęła uszy. To, natomiast, wizja przekroczenia rzeki już trochę ją spłoszyła.
- ... chyba wolę Wilgotne Skałki - stwierdziła, ani trochę nie czując się pewnie z wizją przechodzenia na drugi brzeg przez konstrukcję bobrów. Skały były stałe, zawsze w tym samym miejscu. Tama niekoniecznie.

4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W