– Oczywiście, że nie tylko tyle. – zmarszczyłem nos, chociaż nie od smrodu, który dopiero co wytknąłem typowi, a ze zwykłego niezadowolenia. Nie podobała mi się ta rozmowa, wyczuwałem, że to jakaś pułapka. Nie wiedziałem już czy głowa mnie boli od myślenia czy od gorączki, ale tak czy siak, warunki do takich gierek mentalnych z przewodnikami po świecie zmarłych nawet nie były zbliżone do akceptowalnych. Wziąłem wdech by wyliczyć typowi wszystkie oczywistości.
– Poza tym jeszcze... – zacząłem, gdy dotarło do mnie wołanie z odmętów rzecznych terenów. Kojarzyłem tę sylwetkę, chociaż za nic nie mogłem przypomnieć sobie imienia. Nieistotne, była czymś wiążącym mnie z tym światem, więc rzuciłem tylko krótko okiem na szkielet po drugiej stronie granicy i bez słowa rzuciłem się do biegu. Pociemniało mi przed oczami od nagłej zmiany pozycji, ale na szczęście udało mi się nie wywalić na pysk przy tym. Byłoby już po mnie. Liczyłem na to, że dotrę do znajomego Rzeczniaka bez zakłóceń.

z.t chyba??
︶⊹︶︶୨୧︶︶︶⊹︶︶⊹︶︶︶୨୧︶︶⊹︶
shadows settle on the place
– that you left –

Our minds are { t r o u b l e d } by the emptiness
[Obrazek: WfG2fnc.gif]
We are the reckless, we are the wild youth
⋅౨ৎ‧₊ C h a s i n g. visions of { our futures }
One day, we'll reveal the truth
That one { will die } . . . . . ◟੭ . . . .
. . . . . . . . . . . . . . . before he gets there
LVL 5 5 / 400
MedLVL 0 40 / 100
19
Siła
S
14
Zręczność
Zr
5
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W