#3
Skrzące Słowo był już lekko poirytowany zachowaniem Szpona, a jego kolejne słowa zdenerwowały go tylko bardziej. Ile razy miał powtarzać te same rzeczy, ile razy miał się jeszcze wstydzić? Kiedy Szpon w końcu dorośnie, kiedy zmądrzeje i zrozumie, że takie zachowanie jest nieodpowiednie? Był cierpliwy, ale jego cierpliwość również ma swoje granice.
- Nie zaczniemy od niczego, dopóki nie zrozumiesz pewnej rzeczy, Szponiasta Łapo. - mówił ostrzej niż normalnie, ale wciąż spokojnie. - Miałeś pełne prawo do tego, żeby nie być zadowolonym ze swojego imienia i twoje rodzeństwo nie powinno się wtrącać, ja również, więc przepraszam. Powinieneś jednak wiedzieć, że załatwianie wszystkiego krzykiem i zwracanie na siebie uwagi przy każdej możliwej okazji nie jest dobrym zachowaniem. Jeśli imię ci się nie podobało, wystarczyło podejść do Łabędziej Gwiazdy i grzecznie go o to poprosić, wyjaśniając swój problem. Nie musiałeś krzyczeć na cały klan. Nie musisz też oznajmiać swojej obecności za każdym razem, krzycząc w niebogłosy. Nie było ceremonii czy pogrzebu, żebyś tego nie robił, Szponie. To niedojrzałe i irytujące dla wszystkich wokół. Prosiłem się już wielokrotnie, żebyś przestał. Co byś zrobił gdyby umarła twoja matka, albo ktoś z rodzeństwa, a jakiś kociak albo terminator wrzeszczał na ich pogrzebie? Jakbyś się czuł, gdybyś zostawał wojownikiem, czuł się wyjątkowy, a ktoś na twojej ceremonii zwracałby całą uwagę na siebie, nie pozwalając ci lśnić choć na to zasłużyłeś? - zaczął, zaczynając od najbardziej irytującej rzeczy, którą należało ukrócić jak najszybciej, bo Szpon przestał być kociakiem, a w dalszym ciągu zachowywał się dokładnie tak samo. To nie przystało w jego wieku i było smutne dla wszystkich wokół, nie mówiąc o tym, że irytujące.
- A kto ci nagadał takich głupot? Po co ci trzeci rodzic, ja i matka ci nie wystarczamy? Rodzina jest czymś, czego nie możesz sobie wybrać i jest mi najzwyczajniej przykro, że chciałbyś mnie wymienić i uważasz, że potrzebujesz kolejnego rodzica. - dodał zdecydowanie smutniejszym tonem. - Niemiłe jest to, że ktoś kazał ci polubić nowe imię bo tak? A miłe jest to, że notorycznie ignorujesz to, co do ciebie mówię? Że robię wszystko żeby cię zrozumieć i tłumacze ci wszystko jak tylko potrafię, a ty to ignorujesz i prosto w pysk mówisz mi, że chciałbyś sobie dobrać trzeciego rodzica? - dodał. Znosił wiele, ale takiej ignorancji już nie mógł znieść. Nie podnosił tonu, nie krzyczał. Miał już po prostu dość gówniarskiego i roszczeniowego zachowania syna. Uważał, że jemu należało się wszystko, ale nic nie dawał od siebie. - Wymagasz od innych czegoś, czego sam od siebie nie dajesz, Szponie.
LVL 6 455 / 500
MedLVL 0 0 / 100
25
Siła
S
11
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
65
Wytrzymałość
W