#24
Uśmiechnął się delikatnie na słowa pochwały, nie chcąc pokazywać za bardzo, że sprawiła mu szczególną przyjemność, nawet jeśli w rzeczywistości tak właśnie było.
Pytania? Jedyna wciąż nierozwiązana sprawa, o jakiej pamiętał to wcześniejsze losy martwego zaskrońca. Ale czy Szafirek miał jakiekolwiek szanse wiedzieć, skąd on się tam wziął? Czy było to w ogóle istotne? Po krótkim zastanowieniu się nad tym w myślach, doszedł do wniosku, że byłoby to pytanie całkowicie głupie, a więc i niewarte zadania.
Czyli jedyne, co mu pozostało było wrócenie do obozu i pożegnanie się z mistrzem, a kolejnego dnia powrócenie na Koci Grzbiet z nowymi siłami na dalszy trening.

***

Następny dzień był… inny. Terminator zjawił się w wyznaczonym miejscu o odpowiedniej porze, oczywiście, że tam był, przecież nie zignorowałby swoich obowiązków. Nawet jeśli jednak cieleśnie był całkowicie obecny, jego myśli wciąż były skupione bardziej na pogrzebie wuja. Czy może raczej faktu jego śmierci, bo w samym wydarzeniu nie uczestniczył (i prawdopodobnie dobrze, bo i tak zdążył już usłyszeć coś o kłótniach swojego obecnego tam rodzeństwa.
Niezależnie jednak od tego, co działo się z kotami w klanie, jego szkolenie na wojownika miało trwać dalej całkiem normalnie i jego niezmienność, przy całej reszcie wydarzeń, była w pewien sposób uspokajająca. Postarał się odszukać na Kocim Grzbiecie swojego mistrza jeśl mu się to udało, stanął przed nim, bez słowa, jedynie skinając głową na przywitanie.

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W