Dostał szansę. Mógł bezpiecznie odejść. Wybrał jednak opcję najgorszą z możliwych, bo jeszcze zdecydował się mnie obrazić. Może w przeciwnym razie stłukłbym go sam. W obecnej sytuacji nie miałem jednak większego wyboru.
- Kora! Intruz! - krzyknąłem szybko, tym samym alarmując swojego psa gończego. Może miałbym litość i go puścił, jakby ładnie przeprosił i zrozumiał swój błąd. Siostrzyczka nie zna takiego słowa jak litość i go po prostu rozszarpie.
W oczekiwaniu na jej dobiegnięcia, sam zdecydowałem się rzucić na szyję tego zasrańca. Chciałem wbić się w nią zębami z całej siły i mocno poszarpać, żeby zadać jak największy ból. Zaraz zobaczymy, kto tu jest mikruskiem.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W