Aha, bingo! Badylarka nie była szczególnie pokaźną ofiarą, ale było to coś, w co Kora mogła zatopić swoje zęby i coś, co mogła przynieść do zjedzenia kuzynostwu. Oblizała się, momentalnie przypadając do ziemi. Zamarła. Skradała się do gryzonia, powoli, cicho, tak, jak uczył ją tego ojciec...

Kora! Intruz!

W tym samym uderzeniu serca w którym do uszu Dębowej Łapy dotarło wołanie brata, ta wyprostowała się jak struna, jakby badylarka którą podchodziła zupełnie przestała istnieć. Odwróciła się z nastawionymi na sztorc uszami w kierunku z którego dobiegało wołanie Nocnej Łapy. Brat dwa razy nie musiał powtarzać. Widziała rudzielca, który naruszył ich ziemię.

Zamiast badylarki upoluje wiewiórkę.

Dębowa Łapa bez chwili zawahania wypruła pędem w kierunku samotnika, chcąc jak najszybciej skrócić dystans pomiędzy sobą a paskudnym, szczurowatym kocurem i wpaść w jego bok niczym taran. Chwycić pazurami jego skórę i rozerwać, wybić z równowagi.

Zapewne Noc dał mu szansę na wycofanie się i odejście, ale debil ją zmarnował - jego pech. Teraz miał do czynienia z nią.
but my words are growin stronger
and my legs keep gettin l o n g e r
im like nobody else

- SO YOU CAN JUST GO -

!!! F * C K YOURSELF !!!
LVL 4 65 / 300
MedLVL 0 0 / 100
19
Siła
S
12
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W