12.01.2023 17:45
Odetchnęła ze swego rodzaju ulgą usłyszawszy, że normalne patrole nie są tak czasochłonne i wymagające w każdym aspekcie. Tak, to trochę ją uspokoiło. Czemu właściwie, skoro nie chciała zostawać wojownikiem? Czy na pewno nie chciała, czy po prostu tak panicznie bała się obowiązków, oczekiwań ze strony klanowiczów? Na tym etapie sama już nie wiedziała, czego chciała, czego tak się bała i o co jej chodziło. Ale po tym spacerze musiała to sobie wszystko bardzo dokładnie przemyśleć.
Może bycie wojownikiem nie byłoby takie straszne?
- Możemy iść... możemy iść tędy. Spróbujmy - przy Łabędziej Gwieździe czuła się wystarczająco dobrze i bezpiecznie, aby faktycznie spróbować wrócić tą drogą, którą było szybciej, nawet, jeśli ta była nieco ryzykowniejsza, trudniejsza, bardziej wymagająca. Powoli, stopniowo, ale zdawać by się mogło, że Cykuta wychodziła ze swojej strefy komfortu.
Wychodziła ze swojej strefy komfortu, a potem, znowu, została w nią na siłę wciśnięta przez Pajęczą Łapę.
Jej rana już dawno się zagoiła ale na ten czas, gdy zdrowiała, treningi z Łabędziem szły wolniej. Mozolniej. Praktycznie na nie nie przychodziła, nawet po uleczeniu się jej rany - i miała dużo czasu do rozmyślań w kwestii bardzo, bardzo wielu rzeczy związanych ze... sobą. I z przyszłością. Bo przyszłość była teraz, była już dorosła, choć wcale się tak nie czuła i musiała coś z tym zrobić, prawda?
Chyba naprawdę w końcu chciała móc coś z tym zrobić.
Poprosiła Ciemną Mordkę o przyprowadzenie Łabędzia do jej legowiska gdy ten będzie miał chwilę. I czekała. Skulona w swoim azylu, czekała na mistrza. Musieli porozmawiać.
Może bycie wojownikiem nie byłoby takie straszne?
- Możemy iść... możemy iść tędy. Spróbujmy - przy Łabędziej Gwieździe czuła się wystarczająco dobrze i bezpiecznie, aby faktycznie spróbować wrócić tą drogą, którą było szybciej, nawet, jeśli ta była nieco ryzykowniejsza, trudniejsza, bardziej wymagająca. Powoli, stopniowo, ale zdawać by się mogło, że Cykuta wychodziła ze swojej strefy komfortu.
***
Wychodziła ze swojej strefy komfortu, a potem, znowu, została w nią na siłę wciśnięta przez Pajęczą Łapę.
Jej rana już dawno się zagoiła ale na ten czas, gdy zdrowiała, treningi z Łabędziem szły wolniej. Mozolniej. Praktycznie na nie nie przychodziła, nawet po uleczeniu się jej rany - i miała dużo czasu do rozmyślań w kwestii bardzo, bardzo wielu rzeczy związanych ze... sobą. I z przyszłością. Bo przyszłość była teraz, była już dorosła, choć wcale się tak nie czuła i musiała coś z tym zrobić, prawda?
Chyba naprawdę w końcu chciała móc coś z tym zrobić.
Poprosiła Ciemną Mordkę o przyprowadzenie Łabędzia do jej legowiska gdy ten będzie miał chwilę. I czekała. Skulona w swoim azylu, czekała na mistrza. Musieli porozmawiać.

4
Siła
S
15
Zręczność
Zr
7
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
60
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W