#62
Zgodził się. Oj Gwiezdnii normalnie by się zaczął palić ze wstydu po takim rozbeczeniu przed kimś, jednak teraz po prostu czuł pewnego rodzaju lekki... Spokój. Jeśli będzie się starał, to klan zaakceptuje go takim jakim jest. A jak nie klan to przynajmniej Łabędź, czyli obecny przywódca i co ważniejsze - jego mistrz.
Zjadł swoją sikorkę w mniej więcej tym samym czasie co Łabędź wróbla. Specjalnie się nie spieszył, by nie wymuszać na długowłosym pośpiechu. Chociaż nie było to aż tak potrzebne, bo kocur widocznie był głodny i to Jaśmin pod koniec musiał nabrać tępa. Jak dobrze, że się zatrzymali na ten posiłek.
Powtarzając po mistrzu, również oblizał pyszczek i pozbył się resztek. Następnie by pokazać gotowość do wymarszu, wstał i posłał Łabędziowi delikatny, wdzięczny uśmiech.
‧₊˚❀ ༉‧₊˚.
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt

xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself

xxx
I should've just asked for help

xxx
LVL 5 215 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W