#18
Cisza, spokój, jak makiem zasiał. Zaczynałem już podejrzewać, że niczego dziś nie złapię, bo wszystko się pochowało, ale, ale! W końcu w oddali dostrzegłem coś, co po zbliżeniu się o parę kroków okazało się być królikiem. Biednym, zagubionym uszaczkiem. Okazja, którą wstyd było zmarnować nie tylko dlatego, że mistrz mnie obserwował, ale i dlatego że w obecnej porze ciężko było o tak dużą zwierzynę. Momentalnie zszedłem do pozycji łowieckiej, uprzednio upewniając się że stoję pod wiatr i ściszyłem swój oddech, oddychając spokojnie przez nos. Starałem się też delikatniej stawiać kroki, patrząc również oczywiście pod łapy. Chciałem się do szaraka zakraść na niego skoczyć, a następnie zagryźć. Łabędzia Gwiazdy byłby zadowolony gdybym wrócił z taką zdobyczą.
TO MOJA WINA

nie taki był plan, wiem nie zmyjemy tych plam
są jak krople wina
możesz to na mnie zrzucić




niech wszystko spadnie na mnie
łzy z jej powiek
uwięziony wokół pokus, jestem solą w oku


NIEWINNYCH KOTÓW I KŁAMSTW
LVL 12 100 / 500
MedLVL 0 0 / 100
33
Siła
S
25
Zręczność
Zr
15
Szybkość
Sz
14
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W