#3
Liczył na to, że młodszy brat zjawi się o czasie. No i się przeliczył. Jednak nim zdążył uznać tak na oko, że spóźnienie już jest ogromne i nie ma co łudzić się, że młody się dzisiaj zjawi, czarna sylwetka wyskoczyła z legowiska terminatorów. No i od razu zaczął nawijać. Z jednej strony dobrze – cieszyło, że miał energię o tak wczesnej porze. Z drugiej strony jeśli jego energia utrzyma się na tym poziomie przez cały dzień, to bury point niechybnie wróci z tego treningu ze srogim bólem głowy.
– Jak wolisz szybko, przychodź na czas. – zasugerował na sam początek, całkiem neutralnie. Podniósł się, otrzepał sierść i ruchem łba wskazał leżącemu wyjście z niemym ruszajmy. A gdy już się wytoczyli z obozu, mógł wrócić do poprzednich tematów. – Możemy szybki, intensywny trening. Jeśli dasz sobie radę. – z młodszego rodzeństwa zdążył poznać jedynie Siniak, więc nie miał pojęcia jak to tam ze Szczerbatkiem wygląda, może był jak Skalista Łapa i rzeczywiście sprawne przebrnięcie przez materiał było osiągalne? Z synem Skrzącego Słowa zostały już im jedynie powtórki, więc Szafirek powoli zaczynał rozważać rozmowę z Łabędziem o gotowości Skały do mianowania. Z naciskiem na powoli. – Jak chcesz konkretne imię możesz porozmawiać z wujkiem. Znaczy z przywódcą. Raczej się zgodzi na Szybkiego Kła. Nie umie odmawiać. Albo nie lubi, nie wiem. Ale. Nie lubisz tego imienia? – uniósł brew w zdziwieniu, obserwując młodego kątem oka. To była dla niego abstrakcja, tak po prawdzie, nie przepadać za swoim imieniem.
[Obrazek: X6uwu5Y.png]
LVL 4 160 / 300
MedLVL 0 0 / 100
17
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W