24.01.2023 23:16
– W porządku. O której chcesz treningi? – spytał od razu, by mieć wszystko ustalone i z głowy. Tak długo jak będą się spotykać o konkretnej porze, nie miał problemu z przesunięciem ich w odleglejszą część dnia. Chyba że pójdą polować na ryby, wtedy jednak wycieczka o świcie byłaby wskazana. Albo przed, skoro trzeba było dotrzeć na miejsce jeszcze.
Gdy Szczerbatek zaprezentował stan swojego uzębienia, Szafirkowi nie pozostawało nic innego jak nachylić się by przyjrzeć się wszelkim (nieistniejącym) ubytkom w rozdziawionej paszczy.
– Faktycznie. Nie jesteś. – potwierdził. I jak się tak nad tym zastanowić to młodsze rodzeństwo miało trochę... dziwne imiona, to trzeba było przyznać. Lwia część pierwszego miotu została nazwana po kwiatkach i innych roślinkach, poza dwoma wyjątkami, więc ciężko było zrozumieć co poszło nie tak w przypadku drugiego. Wojownik nie spodziewałby się takiej inwencji twórczej po ich matce. Ciemna Mordka w życiu by tak nie nazwała przecież swoich dzieci. Potężny Strumień? To również wydawało się nieprawdopodobne. Topniejąca Łapa? Może... ale przecież jego nie było w czasie porodu i nazywania kociąt. To ci zagadka. Z rozmyślań wyrwało go pytanie, więc zaraz na burym czole pojawiła się głęboka bruzda. – Ząb nie może. Szczerbaty to brak zęba. – odpowiedział zgodnie ze swoją wiedzą. I powtórzył raz jeszcze to co zasugerował moment temu. – Porozmawiaj z wujkiem. Że chcesz inne imię. Teraz. Albo jako wojownik.
Jeśli aż tak mu nie leżało i się nijak nie utożsamiał ze Szczerbatą Łapą to niech idzie prosić o zmianę, czemu nie. Szafirek ogólnie by nie namawiał, bo jeszcze mamie będzie przykro, że Szczerbatkowi nie podobało się imię przez nią nadane, ale... no właśnie, to nie brzmiało nawet jak coś co ona by wymyśliła. Wziął głęboki wdech. Koniec pogaduszek, do rzeczy.
– Idziemy na Koci Grzbiet. Tam odbywają treningi, więc zapamiętaj trasę. Będziemy tam spotykać zwykle. Miałeś nauki?
Gdy Szczerbatek zaprezentował stan swojego uzębienia, Szafirkowi nie pozostawało nic innego jak nachylić się by przyjrzeć się wszelkim (nieistniejącym) ubytkom w rozdziawionej paszczy.
– Faktycznie. Nie jesteś. – potwierdził. I jak się tak nad tym zastanowić to młodsze rodzeństwo miało trochę... dziwne imiona, to trzeba było przyznać. Lwia część pierwszego miotu została nazwana po kwiatkach i innych roślinkach, poza dwoma wyjątkami, więc ciężko było zrozumieć co poszło nie tak w przypadku drugiego. Wojownik nie spodziewałby się takiej inwencji twórczej po ich matce. Ciemna Mordka w życiu by tak nie nazwała przecież swoich dzieci. Potężny Strumień? To również wydawało się nieprawdopodobne. Topniejąca Łapa? Może... ale przecież jego nie było w czasie porodu i nazywania kociąt. To ci zagadka. Z rozmyślań wyrwało go pytanie, więc zaraz na burym czole pojawiła się głęboka bruzda. – Ząb nie może. Szczerbaty to brak zęba. – odpowiedział zgodnie ze swoją wiedzą. I powtórzył raz jeszcze to co zasugerował moment temu. – Porozmawiaj z wujkiem. Że chcesz inne imię. Teraz. Albo jako wojownik.
Jeśli aż tak mu nie leżało i się nijak nie utożsamiał ze Szczerbatą Łapą to niech idzie prosić o zmianę, czemu nie. Szafirek ogólnie by nie namawiał, bo jeszcze mamie będzie przykro, że Szczerbatkowi nie podobało się imię przez nią nadane, ale... no właśnie, to nie brzmiało nawet jak coś co ona by wymyśliła. Wziął głęboki wdech. Koniec pogaduszek, do rzeczy.
– Idziemy na Koci Grzbiet. Tam odbywają treningi, więc zapamiętaj trasę. Będziemy tam spotykać zwykle. Miałeś nauki?
![[Obrazek: X6uwu5Y.png]](https://imgur.com/X6uwu5Y.png)
17
Siła
S
12
Zręczność
Zr
6
Szybkość
Sz
4
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
60
Wytrzymałość
W