#79
Zmrużył przyjaźnie oczy na dźwięk zapewnień, że nie było źle, a łaciaty po prostu ma krótkie łapki. Średnio w nie wierzył, ale doceniał intencje Jaśminowej Łapy, który widocznie nie chciał pozwolić mu czuć zakłopotania. To miły gest, niemal tak bardzo, jak miło było usłyszeć napomknięcie o następnym treningu.
— Czyli oficjalnie wracamy do normalnego trybu, hm? — spytał w zasadzie retorycznie, z uśmiechem, autentycznie ciesząc się, że syn Barwnego Nieba nie zniechęcił się po dzisiejszym dniu i nie zmienił zdania odnośnie swojej gotowości. A bądź co bądź, Łabędź mógł do tego przypadkiem doprowadzić przesadzając z tempem i, brońcie Gwiezdni, dając młodemu do zrozumienia, że dotrzymanie go stanowi zadanie, któremu trudno sprostać.
Tutaj, jak sądził, miał nastąpić koniec. Gotów był ruszyć w swoją stronę, lecz właśnie wtedy terminator niespodziewanie postąpił dwa kroki wprzód i przywarł do jego futra. Łabędź, równie zaskoczony co rozczulony, otarł polikiem o monochromatyczną głowę, kiedy jeszcze miał ją w swoim zasięgu, a potem popatrzył na jej właściciela w pytającym geście.
Jaśmin ponownie otworzył pyszczek i wydostały się z niego słowa, jakie poruszyły przywódcę do głębi. Okraszone łzami lśniącymi w zielonych oczach, dodatkowo utrudniały mu pohamowanie własnych łez. Mógł powiedzieć bez cienia przesady, to dla takich chwil żył. Dla poczucia, że robił coś dobrego. Niekoniecznie wielkiego, niesamowitego czy wprowadzającego gruntowną zmianę na świecie wokół niego, takich rzeczy robić nie potrafił. Ale jeśli udało mu się odrobinę podnieść brata Mętlik na duchu, nie potrzebował więcej. Tyle było w sam raz.
Otworzył pysk, chcąc jakoś przekazać mu swoją wdzięczność za słowa, które wcale nie musiały paść, a jednak z jakiejś przyczyny zostały wypowiedziane, ale może przetwarzał całą sytuację zbyt długo, a może łaciaty faktycznie spieszył się do rodziny, jedno było pewne — nie zdążył. Został z rozdziawioną gębą, podczas gdy jego uczeń odbiegał w kierunku Warczącego Gardła.
W obliczu czego nie pozostawało mu nic innego, jak zamknąć pysk. Uśmiechnął się w zamyśleniu, zerkając przez kolejne kilka uderzeń serca na dwójkę braci, a następnie poszedł ogarnąć kilka rzeczy, nim nadejdzie czas nocnego spoczynku. Czuł, że to będzie dobra noc.

z.t. ♥
.
.

[Obrazek: labondz.gif]
⊹₊˚‧︵‿₊.So let's Run..₊‿︵‧˚₊⊹
uwu
x ᴍᴀᴋᴇ ᴀ ɢʀᴇᴀᴛ ᴇsᴄᴀᴘᴇ x
˚.⋆⁺₊xxxxxx ܁ . ⊹܁xxxxxxx⋆.˚xx
uwu
xxxxxxxxxx≽^•˕ •^≼
⌞ And I'll be waiting outside for the. getaway ⌝
It doesn't matterxxxxxxxxxxxxxxxxx
✩°。⋆˚⁺xx[ who ]x・. xxxxxx
xxxxxxxxxx.・x[ we ] xxx.˚xxx ๋࣭₊˚
xxxxxxxxxxx܁ . [ are ] ܁ .x.
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁₊ ⊹ . ݁ x.xxwe'll keep runningxx
xxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxxx. ݁ ๋࣭xx܁ .xthrough the dark .✦ ݁˖
uwu
xAnd all we'll ever need is another dayx
uwu
xxxxWe can slow down, 'cause ˎˊ-
-ˋˏ Tomorrow. is a mile away
xxxxxxxxx

╭───────────────────.★..─╮
܁. And live like shooting stars ⊹˚
╰─..★.───────────────────╯
. ݁₊ ⊹ . ݁˖ . ݁ x'Causexhappy endings'xhardest to fakex . ݁₊ ‧₊˚. x
LVL 12 150 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
27
Zręczność
Zr
16
Szybkość
Sz
17
Zmysły
Zm
115
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W