04.04.2023 22:49
Ciapata mlasnęła. Jeśli chodziło o prowokację, to wyjątkowo mu się udało, kotka była o włos od pójścia sobie z irytacji, ale wciąż ciekawiło ją jak ta rozmowa się rozwinie, więc siedziała, a jej ogon co jakiś czas uderzał o kamień.
Proszę, nawet zaczął dzielić się swoją jakże tragiczną historią, uuu! Choć ciapata musiała przyznać, że zbrzydła jej niemalże od razu, gdy dostrzegła podobieństwo, do tego, co zrobił jej ojciec. Raniuszek również uciekł se z klanu, z błachego powodu pozostawiając wszystko za sobą, czego długowłosa nie mogła totalnie zrozumieć. No i oczywiście nawet w tak ważnym monologu musiał wcisnąć wzmianę, jaki on to śliczny jest, na co kotka w odpowiedzi podniosła brwi w niedowierzaniu. Owszem, wyglądał schludnie, jednak tak łatwo mu tego nie przyzna.
- Ślepo podążam… Oj chyba przekręcasz moje słowa kochany. Po pierwsze czy dużej części opinii nie wyrabiamy sobie po tym, co dowiedzieliśmy się od innych, a nie sami zdobyliśmy na własną łapę? Widziałeś takiego dwunożnego? psa? przywódców innych klanów? Pewnie nie, a założę się, że po opowieściach innych już masz opinię na ich temat. Po drugie, gdybym ślepo podążać za ich słowami uznałabym klan rzeki za miejsce wspanialsze od naszego stada, jednak z czasem zrozumiałam, że tak cudownie nie jest. Ale ty, ahh, opuściłeś rodzinę, bliskich, swój dom z własnej woli ze względu tylko na przywódczynie? Jak tragicznie - westchnęła z udawanym współczuciem w głosie. No sory, ale totalnie nie mogła wziąć tej historii na poważnie.
- Wiedzieli na co zapisują się dołączając do stada. Muszą się pogodzić, albo odejść, proste - rzuciła, wzruszając ramionami. Czy tak było rzeczywiście? Może. Nie chciała wyjść na niedoinformowaną, więc rzuciła pierwszą lepszą opdowiedzią, która jej pasowała. Na jego kolejne pytanie zmarszczyła. Tylko te pozytywy widział w życiu w grupie? Jak… smutno. - Jesteśmy silni, jednak do takiej potęgi jak cztery klany nam daleko. Oraz… Hm. Ciężko powiedzieć czy siła jest najważniejsze. Życie w grupie jest nie tylko bezpieczniejsze, ale też wygodniejsze i przyjemniejsze. Wspieramy się, wychowujemy nowe pokolenia, dbamy o starszych. Każdy członek coś zyskuje. Czy tak też nie jest w klanach? - z tego, co usłyszała to w klanie Wichru… No nie do końca. Chociaż kto wie, może długowłosy tylko dramatyzował z tym wszystkim, chcąc zdobyć współczucie ciapatej? Nie zdziwiłaby się.
Uuuu groźby. Tego brakowało Zmierzch. Skłamałaby, gdyby przyznała, że jej ani trochę nie ruszyły. Kocur był dość duży, silny i co najmniej dwa razy starszy. Już nie mówiąc o tych bliznach… Nie dość, że wiedział jak się walczy, to pewnie miał też spore doświadczenie. Gdyby nie ten lekki uśmieszek, może i by się przestraszyła. - Oj no dobrze, panie urodziwy. Walka będzie niepotrzebna, możesz mówić co chcesz, ale po prostu nie mam zamiaru brudzić sobie futerka. Tobie też nie radzę, bo widzę, że dużo wysiłku wkładasz w jego układanie... Wciąż jednak nie znam twojego imienia. Zdradzisz mi je, czy wolisz zostać przy lalusiu? - rzuciła, uśmiechając się szerzej. No musiała przyznać, że jego reakcja na to jedno słowo była niesamowita. Więcej aktorstwa, panie urodziwy!
Proszę, nawet zaczął dzielić się swoją jakże tragiczną historią, uuu! Choć ciapata musiała przyznać, że zbrzydła jej niemalże od razu, gdy dostrzegła podobieństwo, do tego, co zrobił jej ojciec. Raniuszek również uciekł se z klanu, z błachego powodu pozostawiając wszystko za sobą, czego długowłosa nie mogła totalnie zrozumieć. No i oczywiście nawet w tak ważnym monologu musiał wcisnąć wzmianę, jaki on to śliczny jest, na co kotka w odpowiedzi podniosła brwi w niedowierzaniu. Owszem, wyglądał schludnie, jednak tak łatwo mu tego nie przyzna.
- Ślepo podążam… Oj chyba przekręcasz moje słowa kochany. Po pierwsze czy dużej części opinii nie wyrabiamy sobie po tym, co dowiedzieliśmy się od innych, a nie sami zdobyliśmy na własną łapę? Widziałeś takiego dwunożnego? psa? przywódców innych klanów? Pewnie nie, a założę się, że po opowieściach innych już masz opinię na ich temat. Po drugie, gdybym ślepo podążać za ich słowami uznałabym klan rzeki za miejsce wspanialsze od naszego stada, jednak z czasem zrozumiałam, że tak cudownie nie jest. Ale ty, ahh, opuściłeś rodzinę, bliskich, swój dom z własnej woli ze względu tylko na przywódczynie? Jak tragicznie - westchnęła z udawanym współczuciem w głosie. No sory, ale totalnie nie mogła wziąć tej historii na poważnie.
- Wiedzieli na co zapisują się dołączając do stada. Muszą się pogodzić, albo odejść, proste - rzuciła, wzruszając ramionami. Czy tak było rzeczywiście? Może. Nie chciała wyjść na niedoinformowaną, więc rzuciła pierwszą lepszą opdowiedzią, która jej pasowała. Na jego kolejne pytanie zmarszczyła. Tylko te pozytywy widział w życiu w grupie? Jak… smutno. - Jesteśmy silni, jednak do takiej potęgi jak cztery klany nam daleko. Oraz… Hm. Ciężko powiedzieć czy siła jest najważniejsze. Życie w grupie jest nie tylko bezpieczniejsze, ale też wygodniejsze i przyjemniejsze. Wspieramy się, wychowujemy nowe pokolenia, dbamy o starszych. Każdy członek coś zyskuje. Czy tak też nie jest w klanach? - z tego, co usłyszała to w klanie Wichru… No nie do końca. Chociaż kto wie, może długowłosy tylko dramatyzował z tym wszystkim, chcąc zdobyć współczucie ciapatej? Nie zdziwiłaby się.
Uuuu groźby. Tego brakowało Zmierzch. Skłamałaby, gdyby przyznała, że jej ani trochę nie ruszyły. Kocur był dość duży, silny i co najmniej dwa razy starszy. Już nie mówiąc o tych bliznach… Nie dość, że wiedział jak się walczy, to pewnie miał też spore doświadczenie. Gdyby nie ten lekki uśmieszek, może i by się przestraszyła. - Oj no dobrze, panie urodziwy. Walka będzie niepotrzebna, możesz mówić co chcesz, ale po prostu nie mam zamiaru brudzić sobie futerka. Tobie też nie radzę, bo widzę, że dużo wysiłku wkładasz w jego układanie... Wciąż jednak nie znam twojego imienia. Zdradzisz mi je, czy wolisz zostać przy lalusiu? - rzuciła, uśmiechając się szerzej. No musiała przyznać, że jego reakcja na to jedno słowo była niesamowita. Więcej aktorstwa, panie urodziwy!
‧₊˚❀༉‧₊˚.
well, you're only bothered 'cause you're staringx
xxxxxxxxxxand you'll never talk me into caring
xxxxxxx'cause it's my own, and I'll keep owning it
xxx
I'ma do just what I want on the regularxxxxxxxxxx
and it's really not my fault if you're scared of axx
sweet, little, unforgettable thing
♡
well, you're only bothered 'cause you're staringx
xxxxxxxxxxand you'll never talk me into caring
xxxxxxx'cause it's my own, and I'll keep owning it
xxx
I'ma do just what I want on the regularxxxxxxxxxx
and it's really not my fault if you're scared of axx
sweet, little, unforgettable thing
♡
16
Siła
S
19
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
7
Zmysły
Zm
80
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W