23.04.2023 19:00
Charakter Cisa działał cuda, bo pomimo stanu Miodzika, który można by opisać jako żywy trup, jego radosne nastawienie zdawało się działać i koić, przynajmniej częściowo, napięte nerwy terminatora. Spróbował nawet posłać kocurowi blady uśmiech. Nie miał się czego bać... prawda? To wcale nie tak, że kolejny etap jego życia zaczął się od tragedii, tym razem o wiele bardziej skomplikowanej bo zniknięcie Śliwki było czymś czym za co maluch wciąż czuł się w jakiś sposób winny. Z ulgą przyjął przejście do Paprociowego Kąta, tłok i chaos centrum obozu przyprawiały go o zawrót głowy. Przysiadł, czując jak całe jego ciało z ulgą przyjęło tą możliwość i skupił się już z większą łatwością na słowach mistrza.
- Grzmiąca Ścieżka... to to miejsce, gdzie są potwory, prawda? - zapytał, z lekkim drżeniem strachu w głosie. Oczywiście, że słyszał o tym miejscu, jak każde kocię był karmiony opowieściami o wielkich, głośnych potworach, z rykiem przemykającym po wytyczonych dla nich szlaku. Położył nieco uszy, słysząc dalszy opis planów. Walka i polowanie... nigdy nie był dobry w fizycznych ćwiczeniach, był dość spory pomimo wiecznego kulenia się i niezgrabny, więc to brzmiało jak twarda przeprawa. Nie protestował jednak, mimo wszystko było to od niego wymagane.
Czy coś wiedział? Głowa Miodzika w jednej chwili zrobiła się pusta jak kartka papieru. Cała wiedza o tym jak funkcjonują i działają Klany, puff! Nie ma.
- Ymm no, ja... - nerwowo strzelał oczami na boki.- Nie wiem za wiele - wydusił w końcu, nie patrząc Cisowi w oczy. Czuł jak płonie ze wstydu. - Na naukach, z Rybołów, rozmawialiśmy głównie o randze medyka, nie orientuje się w Kodeksie Wojownika za bardzo... Wiem jakie mamy rangi, ale to też nie za dużo.
- Grzmiąca Ścieżka... to to miejsce, gdzie są potwory, prawda? - zapytał, z lekkim drżeniem strachu w głosie. Oczywiście, że słyszał o tym miejscu, jak każde kocię był karmiony opowieściami o wielkich, głośnych potworach, z rykiem przemykającym po wytyczonych dla nich szlaku. Położył nieco uszy, słysząc dalszy opis planów. Walka i polowanie... nigdy nie był dobry w fizycznych ćwiczeniach, był dość spory pomimo wiecznego kulenia się i niezgrabny, więc to brzmiało jak twarda przeprawa. Nie protestował jednak, mimo wszystko było to od niego wymagane.
Czy coś wiedział? Głowa Miodzika w jednej chwili zrobiła się pusta jak kartka papieru. Cała wiedza o tym jak funkcjonują i działają Klany, puff! Nie ma.
- Ymm no, ja... - nerwowo strzelał oczami na boki.- Nie wiem za wiele - wydusił w końcu, nie patrząc Cisowi w oczy. Czuł jak płonie ze wstydu. - Na naukach, z Rybołów, rozmawialiśmy głównie o randze medyka, nie orientuje się w Kodeksie Wojownika za bardzo... Wiem jakie mamy rangi, ale to też nie za dużo.
![[Obrazek: 0057d92e1a5fbee22727db9997fd09d1.gif]](https://i.pinimg.com/originals/00/57/d9/0057d92e1a5fbee22727db9997fd09d1.gif)
5
Siła
S
6
Zręczność
Zr
4
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
50
Punkty Życia
HP
50
Wytrzymałość
W