— Sol — przerwał od razu nabuzowanej kocicy, marszcząc brwi. Nie zamierzał żyć pod imieniem Chabra. To nie był on. On miał na imię Sol, miał swoich właścicieli. Żył nie tutaj. Dał później dokończyć słowa kotce, drgając czasami uchem niezadowolony.
— Zobaczyć. Akurat byłem w okolicy, poczułem Klan Rzeki, to przyszedłem, zobaczyć czy coś się zmieniło. Ale nie. Dalej rybami tereny walą — mruknął, marszcząc grzbiet nosa. Wzdrygnęło nim, i dopiero jakby po momencie do niego dotarło, co też rdzawa powiedziała. Spojrzał na nią zaskoczony. Wiedział, że Trujący Kieł i jego siostra sobie poradzą, ale. M. Co niby. Wujkiem był?
— Dziecko? Jak? — zapytał głupio. Ale nie zamierzał się poprawiać. Po momencie mu stanęło futro na karku, a głos zniżył się do warkotu.
— Być mogę gdzie tylko chcę, moja droga.
LVL 4 250 / 300
MedLVL 0 0 / 100
11
Siła
S
12
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W