Ach!!! Będąc szczerym, to nawet nie myślał, że pod granicę Gromu wpadnie w najbliższym czasie. Łapę mu wyleczyli, to raczej nic specjalnie go tu nie ciągnęło.... poza Nurt, której miał wyjaśnić co się w Rzece wyprawiało i w ogóle, miał z nią gadać. No, na plotki to wiadomo, zawsze miał czas i chęci. A teraz, jak łapa nie bolała co kroki i chodzić mu się chciało, to totalnie, tym bardziej miał ochotę tu wpaść. Szczególnie, że w obozie wiało jakoś... nudą ostatnio.
Stąd wpadł tu bez większego zastanowienia. Raźny krok, łeb wysoko do góry, ogon tak samo iiiii!!!!!!!!! Nie, nie Nurt. Na jego horyzoncie pojawił się ktoś bardziej podobny do tego, jak mu to... Kości czy Lilii, niż do medyczki. Chociaż może do tego innego, co go teraz Minóg uczy? A jeden pies. Wszystkie miały jedną cechę, łeb jakiś wielki, chude i czasem wysokie (bo Kostek tę zasadę zepsuł).
- SIEEEEMAAAA!! Hej, hej, kolego mój nieznajomy jeszcze, ty tam, rudy!!! Jak kupa liści wyglądasz, ale takich fajnych co już z drzewa spadły i da się po nich skakać!!!! - krzyknął do niego Szpon, posyłając mu wesoły uśmiech. - Co to za leżenie i obijanie się!!! Patrole Gromu mają jakieś nowe formy pracy, gdzie sobie leżycie i słuchacie jak ziemia drga czy jak?!
Dorzucił, rzecz jasna, w żarcie.
- No, no, a tak serio - siemanko, co tam u ciebie? Bo u mnie nuda, to uznałem - a co mi tam, wpadnę sobie tutaj. Łapę mi wasza medyczka naprawiła, czaisz?! Totalnie super!
✧₊⁺ I get by on the dreams I conceive ⁺₊✧
I defy my bad luck with the will to believe

[Obrazek: IMG_1554_kopia.png?ex=65932078&is=6580ab...d2eabff49&]

I just know that I’m destined to be something more
·············· I was born with an ace up my sleeve ··············
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W