Z wiekiem Bursztyn zaczął rosnąć jeszcze szybciej, niż za czasów kocięcych. Aktualnie jest on naprawdę sporej wielkości kocurem z widoczną masą mięśniową. Posiada on stosunkowo delikatny z wyglądu pysk, który wyraźnie koliduje z masywnością reszty jego budowy. Gdyby spojrzeć jedynie na jego głowę, możliwe byłoby pomylenie go z kotką. Jego charakterystyczną cechą wyglądu nadal są bursztynowe ślepia wyróżniające się na tle kruczoczarnej sierści. Pomimo tego, że kocur stał się nieco bardziej rozmowny, jego ciało nadal stanowi podstawę jego komunikacji.
Niestety, Bursztyn nadal nie wyrósł ze swojego buntownictwa. Ma duży problem z odnalezieniem się w systemie jaki panuje w klanie. Nie widzi powodu dla którego przykładowo przywódca ma znaczyć dla niego więcej niż przeciętny wojownik. Aby uzyskać jego respekt, konieczne jest pokazanie mu tego, że ma się nad nim swego rodzaju wyższość. Kocur z wiekiem nieco otworzył się na inne koty, jednakże nadal najlepiej czuje się w towarzystwie swojej rodziny i innych bliskich mu osobników. Może i nie można go nazwać gadatliwym, ale aktualnie o wiele łatwiej przychodzi mu podtrzymywanie konwersacji. Nie pozbył się jednak swojej nadmiernej protekcyjności.
brak
Pomimo braku ekscytacji względem rozpoczęcia treningu, postać Bursztyna pojawiła się w polu widzenia zastępczyni o umówionej godzinie. Kocur powolnym krokiem zbliżał się w stronę swojej mistrzyni, jednocześnie wbijając w jej sylwetkę intensywne spojrzenie. Musiał przyznać, że był ciekawy co czyniło kotkę jednostką odpowiednią do piastowania tak wysokiego stanowiska. Nie miał jeszcze okazji osobiście zobaczyć co było w niej tak wyjątkowego, ale nie zakładał, że nie zmieni się to w trakcie treningu. Kocur finalnie stanął naprzeciwko Roziskrzonej i lekko machnął głową w geście powitania.