- Nie musisz!! - skoro nie lubi - jego strata, a nie Szpona!!! Szpon sobie będzie darł mordę ile się mu podoba, tak jak zresztą zawsze. Bardziej się skupił na tym, że Jaśmin w ogóle chciał robić “jakieś głupoty”. Cokolwiek dla niego głupotą mogło być - biały chętnie się dołączy do robienia tego. - Ano, powiem!! Ty w sumie też mnie zatrzymuj jak… o, patrz!
Krzyknął, robiąc parę susów do przodu, aż zatrzymał się przy kwiatku. Niedużym, niebieskim, o pięciu płatkach i żółtym środku. Pachniał dość… miło, ale Szpon raczej skupiał się na samym wyglądzie. Jakby zaczął zbyt dużo wąchać, pewnie chodziłby cały zasmarkany.
- Wygląda jak moje oczy! Tylko ciemniejsze. Moje są jak srebrna skórka, taka… no, fajna, jasna! Z chmurami - uśmiechnął się wesoło, potem… zwyczajnie przytakując. No, Jaśmin to nie Szczerbatek, nie spodziewał się na to, że przystanie na pomysł o dręczeniu biednych kitek. - Spoko! Tylko to jak już się wyspacerujemy, nie? Wiesz, żeby mieć fajne wspomnienia na koniec dnia!!
LVL 6 275 / 500
MedLVL 0 0 / 100
18
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
6
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W