10.09.2023 20:15
A kto zgadza się z decyzjami przywódcy? zastanawia się filozoficznie Jaśniejący Płomień, niemniej otwarte podważanie autorytetu matki swojego terminatora nie znajduje się w programie nauczania, a wręcz lepiej odpuścić sobie takie dygresje, dlatego bezpośrednio przechodzi do odpowiedzi:
- W teorii - owszem, obowiązuje - potwierdza. - Można się z tym kłócić, jeżeli przywódca, podejmując decyzję, równocześnie łamie kodeks, bo nawet on czy ona nie stoi ponad zasadami. Można się kłócić i bez tego, nie ma tak, że gwiezdny zejdzie ze srebrnej skórki i zamknie komuś pysk, nie? Tyle że nawet, gdy dorzucisz swoje trzy piszczki na stos dyskusji, a cały klan stanie za tobą, Gwiazda może pozostać ślepa na wszelkie sugestie i ma do tego pełne prawo.
Wicher ma to za sobą. Bunt medyka, bunt ex-przywódcy, który przyszedł z wizytacją prosto z chmurki, wszystkie te bunty uciszone niemocą. Klanowicze musieliby nieźle się wnerwić i przystąpić do łapoczynów, aby cokolwiek uległo faktycznej zmianie. A na to się nie zanosi.
- Lecimy dalej? - Nie pali się, na dobrą sprawę mogą roztkliwiać się nad każdym punktem, jak tylko Królicza Łapa wyrazi taką potrzebę. Jeżeli natomiast dalszych pytań brak... - Teraz będzie ściśle o wojownikach, skup się. "Broń swego klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym klanie, kiedy pewnego dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem", to po pierwsze. Po drugie, "wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka". To podstawa bycia wojownikiem. Dalej: "granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia. Przegoń każdego, kto wkroczył na terytorium twojego klanu". Logiczne, nie? Kolejny: "żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego klanu". Tak jak w klanie dbamy o bezpieczeństwo i dobrostan młodych, tak nie zmieniamy nastawienia względem obcych kociąt. Kwestia moralności, z którą łączy się też następna, ostatnia już zasada: "honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, by zwyciężyć swoje bitwy, jest to dozwolone jednak w obronie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika". - Moralność to jedno, pragmatyzm to drugie - obie rzeczy istotne z perspektywy klanu jako całości. Ale bury zgaduje, że z obu tych argumentów, większe szanse ma do kłapouchego trafić ten pierwszy. - Będziemy to wszystko powtarzać do znudzenia, dzisiaj skupiamy się przede wszystkim na poznaniu i zrozumieniu kodeksu. Więc jeżeli masz pytania, teraz dobry moment na ich zadanie.
- W teorii - owszem, obowiązuje - potwierdza. - Można się z tym kłócić, jeżeli przywódca, podejmując decyzję, równocześnie łamie kodeks, bo nawet on czy ona nie stoi ponad zasadami. Można się kłócić i bez tego, nie ma tak, że gwiezdny zejdzie ze srebrnej skórki i zamknie komuś pysk, nie? Tyle że nawet, gdy dorzucisz swoje trzy piszczki na stos dyskusji, a cały klan stanie za tobą, Gwiazda może pozostać ślepa na wszelkie sugestie i ma do tego pełne prawo.
Wicher ma to za sobą. Bunt medyka, bunt ex-przywódcy, który przyszedł z wizytacją prosto z chmurki, wszystkie te bunty uciszone niemocą. Klanowicze musieliby nieźle się wnerwić i przystąpić do łapoczynów, aby cokolwiek uległo faktycznej zmianie. A na to się nie zanosi.
- Lecimy dalej? - Nie pali się, na dobrą sprawę mogą roztkliwiać się nad każdym punktem, jak tylko Królicza Łapa wyrazi taką potrzebę. Jeżeli natomiast dalszych pytań brak... - Teraz będzie ściśle o wojownikach, skup się. "Broń swego klanu, nawet kosztem własnego życia. Możesz zawierać przyjaźnie poza klanem, ale twoja lojalność musi pozostać przy własnym klanie, kiedy pewnego dnia przyjdzie ci walczyć z przyjacielem", to po pierwsze. Po drugie, "wojownik odrzuca wygodne życie pieszczoszka". To podstawa bycia wojownikiem. Dalej: "granice muszą być sprawdzane i oznakowane każdego dnia. Przegoń każdego, kto wkroczył na terytorium twojego klanu". Logiczne, nie? Kolejny: "żaden wojownik nie może opuścić kocięcia w bólu czy niebezpieczeństwie, nawet jeśli jest to kociak z innego klanu". Tak jak w klanie dbamy o bezpieczeństwo i dobrostan młodych, tak nie zmieniamy nastawienia względem obcych kociąt. Kwestia moralności, z którą łączy się też następna, ostatnia już zasada: "honorowy wojownik nie potrzebuje zabijać innych, by zwyciężyć swoje bitwy, jest to dozwolone jednak w obronie własnej lub jeśli koty są wyjęte spod kodeksu wojownika". - Moralność to jedno, pragmatyzm to drugie - obie rzeczy istotne z perspektywy klanu jako całości. Ale bury zgaduje, że z obu tych argumentów, większe szanse ma do kłapouchego trafić ten pierwszy. - Będziemy to wszystko powtarzać do znudzenia, dzisiaj skupiamy się przede wszystkim na poznaniu i zrozumieniu kodeksu. Więc jeżeli masz pytania, teraz dobry moment na ich zadanie.
.
» I heard from God today «
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈
![[Obrazek: T6lUq86.gif]](https://i.imgur.com/T6lUq86.gif)
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
.
. . . . . . . . . . . . . . . . . . . and she sounded. just 【 like me 】
What have I done? . . . . . . . . . . . . . . . .
. . . . . . . ⤷ And .w h o. have I become?
◈ I saw 【 the devil 】today and he looked a lot like me ◈
![[Obrazek: T6lUq86.gif]](https://i.imgur.com/T6lUq86.gif)
◈ Arms wide open... . . . . . .. . . .【 I stand alone 】◈
I'm【 no hero 】and I'm not made of stone
✦•······················•✦•······················•✦
┏ .right or wrong. ┓
┗ I can hardly tell ┛
I'm on the wrong side of Heaven . . . . . . . .
. . . . . . . . . . and the righteous side of Hell
16
Siła
S
20
Zręczność
Zr
14
Szybkość
Sz
13
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
95
Wytrzymałość
W