#55
- Jeszcze kawałek, płyń za mną. – polecił, samemu dalej płynąć spokojnie przed siebie, chociaż i na kolejny skręt przyszedł czas. Tak, żeby ostatecznie zrobić mniej więc kółko i zakończyć w tym samym miejscu, w którym wszedł do wody. I tam właśnie wyszedł z powrotem na brzeg, więc o tym, że cokolwiek się zmieniło, świadczyło jedynie jego przemoczone futro. Postarał się otrzepać je z wody chociaż trochę, chociaż po części doprowadzając się do lepszego stanu. Zadziało średnio.
- Dobrze. Łowienie ryb możemy dokończyć jutro. – Bo i tak nie ważne czego nie zrobią, nie wrócą od razu do stanu sprzed pływania, więc prawdopodobnie lepiej było naprawdę nie narażać terminatora na przeziębienia i przesunąć resztę zajęć na inny termin. Teraz i tak się czegoś nauczyli, więc tragedii raczej nie było.
Dalej należało zająć się wciąż sobą i stanem swojej mokrej sierści, teraz przechodząc do wylizywania siebie, co niby brzmiało jakby miało pomoczyć go jeszcze bardziej, ale w praktyce trochę pomagało. Jeśli było to potrzebne, pomógł z tym i Patykowej Łapie, żeby mieć pewność, że na pewno nadaje się od do pójścia dalej.
A kiedy obaj wyglądali już chociaż nieco lepiej, skierował się w stronę Obozu, by zaprowadzić tam swojego ucznia.

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W