#3
Od śmierci Skrzącego Słowa nie spał zbyt wiele. Najpierw, na pierwszej próbie wyprawy, a miejscach obcych i nieprzyjaznych. Później również, bo nawet pomimo powrotu do klanu, nie czuł się spokojniej. Jednak przynajmniej dzięki temu i on mógł znaleźć się na Kocim Grzbiecie jeszcze przed wschodem słońca.
Zaczynając trening z terminatorem zaraz po mianowaniu, wiedział, że będzie musiał nauczyć go wszystkiego. Jednak ceremonie Sennej Łapy odbyła się jakieś dziesięć księżyców temu, to był czas, w którym powinien był w stanie zostać już wojownikiem. I w taki sposób Skaliste Zbocze zamierzał go trenować.
Choroby, czy jakiekolwiek inne wymówki niezbyt go obchodziły. Sam przecież trenował z zielonym kaszlem i to, co sprawiło, że w końcu trafił do medyka nie było samą chorobą, a śmiercią jego mistrza.
Gdy dostrzegł białe futro swojego terminatora, zaczął się zbliżać do niego cicho, wręcz skradając, jakby był on jedynie okazem przerośniętej zwierzyny na polowaniu. Dalej również zamierzał postąpić podobnie, jak w takiej właśnie sytuacji, wyskakując z ziemi prosto w stronę kocura. Jedyną różnicą pozostawało, że teraz jego pazury pozostawały schowane, a celem było jedynie popchnięcie kota w bok i być może, przy udanym ataku przewrócenie go na ziemię.
Jednak i to było za mało, ze zwykłym sparingiem potrafiły sobie poradzić i kociaki. Zresztą, jeśli tym razem nie czuł się lepiej niż przy ostatniej walce z Patykiem, jego własne umiejętności mogły zawodzić. Dlatego jednocześnie zamierzał sprawdzić wiedzę Snu w jeszcze jednej kwestii.
- Jaki jest pierwszy punkt Kodeksu? – spytał, w mniej więcej tym samym momencie, w którym powinno nastąpić uderzenie.



[roll=1d10+2]

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W