#7
Byleby było to tylko pojedyncze zdarzenie, a nie to samo, co działo mu się podczas ostatniego sparingu z Patykiem. Może naprawdę był zbyt zmęczony, zbyt rozkojarzony, żeby walczyć dobrze. Ale dlaczego? Starał się przecież jak mógł, wiedział, że musi być przygotowany na swoją wyprawę jak najlepiej, praktycznie nie myślał o niczym innym i wciąż coś się nie udawało. Czy rzeczywiście został w jakiś sposób przeklęty? Przez moment zastanowił się nad tym chyba zbyt intensywnie, bo Sen zdążył wykorzystać ten moment i uderzyć go łapą w pysk. Przynajmniej w taki sposób przywracając z powrotem swojego mistrza do rzeczywistości.
Skoro tak, naprawdę należało się postarać i zaatakować znowu. Przygotował się do kolejnego skoku, tym razem jednak trochę innym niż ten pierwszy. Zamierzał znaleźć się nad Snem i o ile ten nie zdoła się odsunąć wystarczająco szybko, spaść prosto na niego, całym sobą przygniatając go do ziemi.
- Kodeks wojownika. Wiesz coś o nim? – spytał jednocześnie, by na pewno nie zapomnieć poruszonej wcześniej kwestii.

[roll=1d10+2]

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W