#9
Nawet jeśli skok Skalistego Zbocza zadziałał tak, jak powinien, to nie mógł zbyt długo cieszyć sukcesem, bo zaraz został odepchnięty wręcz zaskakująco mocnym kopniakiem Snu. Wystarczyło to, by nie tylko z niego spadł, ale i odsunął się o kilka kroków do tyłu. Teraz terminator miał przynajmniej moment na dokończenie tego, co zaczął wcześniej mówić. Sam początek brzmiał w miarę dobrze, ale na pewno nie był pełnym punktem Kodeksu, więc wyraźnie należałoby go dokończyć, żeby odpowiedzieć odpowiednio swojemu mistrzowi.
Który z kolei teraz nawet nie zamierzał się odzywać, jeśli polecenie wcześniej dotarło i zostanie wykonane, to powinno mu w tym momencie wystarczyć, lepiej było nie przeszkadzać sobie niepotrzebnym gadaniem. Miał tu przecież już kolejny atak do przeprowadzenia. Mógłby znowu pobawić się w skakanie, skoro znalazł się poza zasięgiem zwykłego uderzenia, ale czas było na coś innego. Nie można było przecież zacząć działać całkiem przewidywalnie. Dlatego teraz odsunął się jeszcze o krok, by następnie rzucić się biegiem w stronę Sennej Łapy, zamierzając wpaść na niego z dość dużą szybkością, popychając w tył głównie własnym łbem.

[roll=1d10+2]

when I am dead, I won't join their ranks 'cause they are both holy and free
and I'm in Ohio,
satanic and chained up, and until the end, that's how it'll be
LVL 7 160 / 500
MedLVL 0 0 / 100
27
Siła
S
13
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
90
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W