Zrobił się niemały chaos. Jaśminek poczuł krew na języku i jeszcze bardziej spanikował. Nigdy w życiu wcześniej nie walczył na serio, ani tym bardziej nie przebił nikomu skóry zębami... Odskoczył prędko od przeciwnika i spojrzał na ranę. Całe szczęście tylko powierzchowna, nie śmiertelna. Znaczy, to raczej źle, nie? Samotnik nie chciał go w ogóle posłuchać i jeśli nie zginie, to Nocy, czy Krosuk może stać się krzywda... A dopiero gdy oddalił się od kocura ogarnął, że ktoś się do nich przyłączył. Kolejny samotnik?? Tak?? Nie??? Nie znał tej kotki, ale uh, chyba była po ich stronie???
A co dziwniejsze, wszyscy nagle ustali. Noc spróbował jeszcze raz, tak jak to Jaśmin przed chwilą zrobił, przemówić do rozsądku samotnikowi... Krokus go również poparła, ale coś łaciaty w głębi duszy czuł, że nici z tego. Przecież nie posłuchał się wcześniej, czemu miałby posłuchać, teraz gdy jest jedną łapą w grobie?? Nie miał pojęcia, w jego głowie dalej jednak panowała pustka, więc, zamiast cokolwiek powiedzieć, podreptał do terminatorki. Nie przylgnął do jej boku, jednak przerażony sytuacją stanął obok, gotów ją osłonić w razie ataku. Czy to z łap bandziora, czy jednak nieznanej samotniczki.
‧₊˚❀ ༉‧₊˚.
how long have I been out of town?
'cause sometimes I wonder if I had kissed her
how different life would be right now
I smile when I cry to hide what I felt

xxx
"I'm doin' fine"
speak for yourself

xxx
I should've just asked for help

xxx
LVL 5 215 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
9
Szybkość
Sz
8
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W