#74
- Zawsze do usług. I tak, w sumie wydaje mi się, że zupełnie nieźle ci to wychodzi - rzucił z krzywym uśmieszkiem, poszerzając najwyraźniej w tej żartobliwej wymianie zdań horyzonty Krzyki co do jej funkcji w klanie. Nie skomentował za to wzmianki o Owsianej Łusce. W sumie żałował, że nie mógł być na jej pogrzebie, wrzuciłby jej chętnie do grobu obsikany przez kociaki mech w ramach ostatniego pożegnania, tak bardzo jej nie lubił. - Nie zapomniałem o nich - mruknął natychmiast na wzmiankę o Fali i Niezapominajce. Tak jakby Krzyka nie żartowała, a naprawdę zarzuciła mu zapomnienie o jedynej rówieśnicy, którą uważał za przyjaciela. - Terminatorzy medyka uczą się po prostu tego co medyk. Jak leczyć, jak zbierać chwasty, sprzątają lecznice... obrzydliwa robota - skwitował słuchając ponownie jej słów.
Na wzmiankę o tym, że to Krwawnik trenował medyków cienia, jego ucho drgnęło nieco. Wiedział, że klany współegzystują, ale nie sądził do tej pory, że są w na tyle ciepłych relacjach, żeby dzielić się swoją wiedzą, nie pozwalając tym samym, żeby ich sąsiedzi zdechli z powodu jakiegoś śmiesznego przeziębienia. Z drugiej strony może nie powinno go to dziwić. Bachory ich Gwiazdy były w końcu połowicznie rybimi pyskami. Następnie skinął łbem starając się zapamiętać wszystkie z wielu imion, które padły w tym wykładzie. Dobrze że pamięć miał nienajgorszą, czego najwyraźniej nie można było powiedzieć o Krzyce. Aż wykrzywił się lekko, kiedy nie udało mu się dowiedzieć, jak nazywał się idiota, którego chciał sprać.
- Ta... - mruknął na jej uwagę. Sam był innego zdania co do wartości orientowania się w tym, kto jest twoim wrogiem. Miał jednak przynajmniej opis jego wyglądu, a to już było coś. - Szkwał to taki wiatr - dodał obojętnie, ruszając w stronę jednego z dębów. Kiedy był kociakiem słyszał od matek bajki o zgromadzeniach i czterech drzewach przeznaczonych jedynie dla przywódców. Czy tylko podczas ich trwania? Miał nadzieje, że nie, bo właśnie wbił pazury w korę, a jego pysk ponownie wykrzywił krzywy uśmieszek na samą myśl o możliwości zbuntowania się przeciwko durnym zasadom. W końcu było to drzewo, jak każde inne. - Włazisz też, czy wolisz grzać tyłek na ziemi? - Zagadnął zerkając przez ramię, po tym jak podciągnął się do góry.
xxx

xxx
xxx
xxx
xxx
Every roommate kept awake...
... by every sigh and scream we make...
... all the feelings that I get...
But I still DON'T MISS YOU yet!

xxx
... only when I stop to think about it...
xxx
I HATE everything about you!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do I love you?
You hate everything about me!
xxxxxxxxxxxxxxx Why do you love me?
Obrazek
xxx
LVL 4 120 / 300
MedLVL 0 0 / 100
12
Siła
S
14
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
5
Zmysły
Zm
75
Punkty Życia
HP
55
Wytrzymałość
W