09.05.2024 21:24
Kocur poczuł dziwny komfort, gdy starszy z nich położył mu łepek na pyszczku, a mokre łzy zmoczyły mu futro. Było to jak przełamanie linii, której nie spodziewał się, że ich relacja kiedykolwiek przełamie. Nie chciał przyznawać, ale potrzebował tego i nawet nie wiedział, jak bardzo. Krokus chodziła swoimi ścieżkami i nie było w tym nic dziwnego, że nie chciała każdej sekundy poświęcać dla brata. Patyk czasami potrzebował chwilki dla siebie. Cis? Cis był dla niego, odkąd przekroczył próg lecznicy z tytułem terminatora medyka.
Gdy ten odsunął się i posłał uśmiech, Poeta zrobił to samo. Nie rozpłakał się co prawda, choć bardzo by chciał, by jego serce zabiło szybciej, gdy miał mistrza u boku. Nie w znaczeniu posiadania partnera ani romantycznym - jak... jak... No właśnie, jak co? Nie wiedział już, czy patrzy na bliskiego przyjaciela, na mistrza, mentora, wujka czy ojca. Przez chwilę zastanawiał się, czy Cis nie chciałby zostać jego tatą, jego trzecim tatą. Zbił tą myśl. Za dziecinna.
Wtulił się znowu w futerko mentora i wziął głęboki oddech. - Tęsknię za tatami - powiedział jedynie. Liczył, że Cis w jakiś sposób zrozumie resztę.
Odkleiwszy się i ogarnąwszy po chwilach rozczulenia, wrócili do rozmowy. - Ja... Ja też. Dziękuję. Dziękuję za zaufanie i za wszystko - bo gdyby Cis kazał mu wyjść z lecznicy tamtego dnia, nie ocierałby teraz znikomych ilości łez z futra. - Mój przyjaciel... Oszroniony Patyk - zanim powiedział jego imię, upewnił się, że w okolicy nie ma nikogo, w tym wywoływanego. - Nie mów o tym nikomu. To jego sprawa. Jest... Jest trochę zestresowany. Cały czas. I słabo wygląda - zamrugał dużymi oczami w kierunku mistrza - Co mogę z tym zrobić?
Gdy ten odsunął się i posłał uśmiech, Poeta zrobił to samo. Nie rozpłakał się co prawda, choć bardzo by chciał, by jego serce zabiło szybciej, gdy miał mistrza u boku. Nie w znaczeniu posiadania partnera ani romantycznym - jak... jak... No właśnie, jak co? Nie wiedział już, czy patrzy na bliskiego przyjaciela, na mistrza, mentora, wujka czy ojca. Przez chwilę zastanawiał się, czy Cis nie chciałby zostać jego tatą, jego trzecim tatą. Zbił tą myśl. Za dziecinna.
Wtulił się znowu w futerko mentora i wziął głęboki oddech. - Tęsknię za tatami - powiedział jedynie. Liczył, że Cis w jakiś sposób zrozumie resztę.
Odkleiwszy się i ogarnąwszy po chwilach rozczulenia, wrócili do rozmowy. - Ja... Ja też. Dziękuję. Dziękuję za zaufanie i za wszystko - bo gdyby Cis kazał mu wyjść z lecznicy tamtego dnia, nie ocierałby teraz znikomych ilości łez z futra. - Mój przyjaciel... Oszroniony Patyk - zanim powiedział jego imię, upewnił się, że w okolicy nie ma nikogo, w tym wywoływanego. - Nie mów o tym nikomu. To jego sprawa. Jest... Jest trochę zestresowany. Cały czas. I słabo wygląda - zamrugał dużymi oczami w kierunku mistrza - Co mogę z tym zrobić?
HEJTER, HEJTER, KOGO MY TU MAMY?
jestem niewielki, ale ty jesteś mały ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek a ty gadasz co powie ci Śnieżny Płatek szczerze to mało mnie to bawi kto się śmieje ten się śmieje ostatni w plotkach mnie obrażasz dla zabawy a w realnym świecie są inne zasady. |
![]() |
mogą mówić co chcą ty weź się nie przejmuj dalej swoje rób, Hejter to atencjusz zawsze będą gadać, to nie ma znaczenia wierz mi, mam sezon doświadczenia. hejter, hejter, kogo my tu mamy? jestem niewielki, ale ty jesteś mały. ja w lecznicy znam każdy ważny kwiatek |
A TY GADASZ CO POWIE CI ŚNIEŻNY PŁATEK
13
Siła
S
14
Zręczność
Zr
11
Szybkość
Sz
31
Zmysły
Zm
85
Punkty Życia
HP
75
Wytrzymałość
W
![[Obrazek: pBh6uZU.png]](https://i.imgur.com/pBh6uZU.png)