#40
Wczorajsze rozstanie było dla niego... dziwne. Nie w ten zły sposób, nie uważał że to źle, że Poeta lubi z nim spędzać czas, ale ilekroć słyszał, że ktokolwiek chce przy nim być, z własnej woli, że to przyjemność, było wręcz nierealne w jego odczuciu. Doceniał to, liczył na to, że nigdy się to nie zmieni.
- Jeej! - powitał go, najbardziej podekscytowanym tonem głosu jaki mógł z siebie wydać. Nie, aby nie chciał pływać, ale wiadomo - bał się.
Jeśli cokolwiek się działo, kiedykolwiek, można było zakładać że Patyk po prostu się boi. Bo przecież skąd miał mieć pewność, że serio coś złego się nie stanie? Niby sama wizja pływania nie była straszna, ale... ale.
Dziś, naturalnie, nie szli nawet w kierunku Kociego Grzbietu. Zamiast tego, skierowali się do Wilgotnych Skałek, gdzie miał zamiar uczyć go pływania. Wziął głęboki oddech.
- Mój mistrz uczył mnie pływać, bo się bałem, że porwie mnie wielka ryba i utonę - zaczął niepewnie, spoglądając na przyjaciela. - Mam nadzieję, że ty tej wiedzy nie wykorzystasz bo cię porwie ryba, tylko będziesz się miło chłodził...
Dodał, teraz się uśmiechając.
- Jak będziesz w wodzie, musisz wykonywać ruchy podobne do tych, jak chodzisz. Wolniejsze i bardziej zamaszyste. Skaliste Zbocze mówił też, że dobrze jest rozsunąć palce jak pływasz... Musisz mieć głowę wysoko nad wodą, żeby się jej nie nałykać i żebyś się nie podtopił. Twój ogon będzie pomagał ci sterować w wodzie. Trzymaj go na jej powierzchni. I... musisz zawsze być w wodzie spokojny. Jak będziesz się rzucał, stracisz tempo ruchów, możesz się utopić - i tym słodkim akcentem zakończył, spoglądając na taflę. Wziął kolejny oddech, znów spoglądając na Poetę. - Nie boisz się?...
[Obrazek: 5Z3Ua4s.gif]
MY HEAD is filled with PARASITES
✧ Black holes COVER UP my eyes ✧
I dream of you almost EVERY NIGHT
Hopefully I WONT WAKE UP this time
LVL 5 10 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W