#60
Patyk był niemal pewien, że to jedno z ich ostatnich spotkań. Nie mówił, że to źle. Niech Poeta cieszy się, że będzie miał spokój i w końcu będzie mógł się skupić na tym, że jest medykiem. Do tego - nie będą musieli robić podchodów co do tego, kto go trenuje… ale to delikatnie kuło jego myśli i tak. Nie na tyle, by tracił humor, ale tak mocno, że chyba chciałby dziś tu w ogóle się nie pojawiać.
Widok przyjaciela, w każdym razie, rozwiał przykre myśli. To drobny sukces, ale jakże słodki - w kontekście mowa jest o Patyku! O kimś, kto NIGDY nie czuje się okej, ani odrobinę! Jeśli Poeta potrafił go ucieszyć, mógł czuć się dumny.
- Poeta! - odpowiedział mu, ale mniej energicznie. Nie z żadnego powodu, po prostu… krzyki zwracają uwagę, nawet jak byli sami, nie chciałby żeby ktoś jakimś cudem ich przyuważył i wypytywał, gdzie jest prawdziwy mistrz Harmonijnej Łapy.
Na kolejne mu nie odpowiedział. Najpierw otworzył lekko pyszczek, potem go zamknął, następnie uśmiechnął się. Jakikolwiek by nie był przekaz, zawsze brzmiało tak samo.
- Dziękuję… ale to chyba ty powinieneś być chwalony! Pachniesz, jakbyś się wybierał nie wiadomo gdzie, a nie na trening. Jeszcze pomyślę, że to specjalnie pode mnie! - rzucił w ramach zaczepki. To chyba dość uczciwa odpowiedź, skoro Poeta zawstydził Patyka, Patyk zawstydzi jego. Tknął lewą łapką jego prawej. - Chodźmy. Chciałeś poznać dziś tereny, prawda? Lepiej jak ruszymy już teraz, żeby potem nie było za ciemno!
[Obrazek: 5Z3Ua4s.gif]
MY HEAD is filled with PARASITES
✧ Black holes COVER UP my eyes ✧
I dream of you almost EVERY NIGHT
Hopefully I WONT WAKE UP this time
LVL 5 10 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W