#70
Odetchnął cicho.
- To też mnie cieszy... Po prostu, nie umiem znaleźć niczego takiego... konkretnego - wymijające, znów. Nie wspominał nawet o jedzeniu, to zawsze zły temat. Patyk jednak nie był głupi, wprost nikomu nie powie o problemie. Musiałby chyba wpierw umrzeć, by się przyznać wprost. Wziął krótki oddech. - Chyba po prostu lubię gadać z przyjaciółmi.
Tu spojrzał na niego. To lubił. Lubił też gadać z tatą, ale to dość frajerskie nazywać go przyjacielem.
Zaś temat kociąt skomentował lekkim uśmiechem. To było faktycznie lżejsze, o wiele lżejsze dla niego.
- Chyba nie wiem, tak zupełnie szczerze. Czasem myślę, że chcę. Innym razem uważam, że nie potrzebuję takich rzeczy - i to prawda, bo... po co? Mógł być z kimś szczególnie blisko, bez bycia partnerami. I w tym wypadku Patyk już był otwarty wobec takich kwestii. Poeta był taką kwestią - przyjacielem, z jakim mógłby omówić więcej niż z kimkolwiek innym. - Ale nie chciałbym kociąt. Widzisz te moje włosy?
Wskazał na swoją pierś.
- Byłbym taki cały, nim zaczęłyby chodzić! Albo... nie wiem, co gorsza, nie załapałbym tematu. Nie gadam z młodszym rodzeństwem, niektórych w ogóle nie znam. To aż... wstyd. Nie chciałbym, żeby moje dzieci tak miały - skrzywił się lekko. Chwilę później się podniósł do góry i zasygnalizował, by szli dalej.
Od razu przeszli koło Obgryzionego Drzewa, a potem się nie zatrzymywali, zostawiając za sobą kamienisty brzeg Grzmiącej Rzeki i Samotny Świerk. Dopiero przy Martwych Pniach był kolejny postój.
- Tam jest Błotnista Wysepka. Trochę dalej Trzcinowy Bród... ale nie mam ochoty dziś wchodzić do wody, więc możemy tylko tak to omówić. Mam nadzieję, że nie masz nic przeciw temu?
[Obrazek: 5Z3Ua4s.gif]
MY HEAD is filled with PARASITES
✧ Black holes COVER UP my eyes ✧
I dream of you almost EVERY NIGHT
Hopefully I WONT WAKE UP this time
LVL 5 10 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W