Dla Patyka to był zwykły, miły dzień. Wyzywający! Musiał przecież przejść aż do Zielonego Pagórka, i to - Gwiezdni - sam! Ale miły. Pomijając, że z samym miejscem wiązał jedynie najmilsze ze wspomnień, teraz te jeszcze wzbogaci się o kolejne - takie, gdzie będzie mógł być z Poetą. Zaraz po zakończonym powtarzaniu teorii z Cyprysową Łapą, ruszył z obozu.
On sam się nie musiał wielce przygotowywać. Jego futro zawsze płasko przylegało do ciała, jedynie na głowie parę niesfornych kłaczków czasem się dźwigało do góry, i choćby nie wiadomo jak próbować, nie było szans ich przyklepać. Może na żywicę by się dało, ale Patyk nie miał ochoty tego próbować.
- Poeta! - krzyknął wesoło, gdy uwidział znajome futro na horyzoncie. Podbiegł do niego szybkim truchtem, posyłając mu uśmiech. - Przepraszam za spóźnienie. Trening Cyprys się nieco przedłuża, więc staram się... wiesz, nadgonić materiał. Nie wiedziałem, że tak to się przedłuży.
A faktem było, że jeśliby odłożył to na potem - spotkanie byłoby kłębkiem nerwów, a nie miłym wyjściem.
[Obrazek: 5Z3Ua4s.gif]
MY HEAD is filled with PARASITES
✧ Black holes COVER UP my eyes ✧
I dream of you almost EVERY NIGHT
Hopefully I WONT WAKE UP this time
LVL 5 10 / 400
MedLVL 0 0 / 100
10
Siła
S
17
Zręczność
Zr
8
Szybkość
Sz
10
Zmysły
Zm
70
Punkty Życia
HP
70
Wytrzymałość
W