#9
Zaraz po oburzonym pytaniu ucichły kroki. Orionowi nie pozostawało nic innego jak również przystanąć w miejscu i obrócić się w stronę rozeźlonej terminatorki. Już otwierał pysk, by powiedzieć, że problemy ze słuchem leżały także po jej stronie – nigdy nie sugerował, że kotka chce zniknąć na zawsze po zakończonym treningu. Jedynie, że zamierza zostać kolejnym bezmyślnym pionkiem. Więc jeszcze gorzej. Ale nie zamierzał wchodzić jej w słowo, można było powiedzieć Orionie wiele złych rzeczy, ale z pewnością nie to, że nie dopuszczał innych do głosu. Wręcz przeciwnie, z reguły był zainteresowany tym co druga strona ma do przekazania.
– Na patrole pewnie zaczną ciebie zabierać już na dniach, skoro tak bardzo nie możesz się doczekać tego obowiązku. – poinformował, zupełnie przy okazji, żeby się nie spodziewała, że poza wspólnymi treningami będzie jedynie siedzieć i ładnie wyglądać. Od tego Wicher miał już Oriona. – Ale wracając. Widzisz, wyciągam wnioski na podstawie tego co mówisz, nie na podstawie własnych wymysłów. Głupio się złościć na mnie o to czego ty nie dopowiedziałaś, nie uważasz? Teraz na przykład wiem, że uważasz większość wiedzy z treningów za nudną, ale jesteś świadoma, że jest niezbędna do ukończenia go. I chwała ci za to, przynajmniej nie powinno być problemu z przekonywaniem ciebie, że znajomość trójek klanowych u sąsiadów to coś do trzeba pamiętać. I rozumiem, że chcesz mieć go jak najszybciej z głowy, więc widzisz, już jesteśmy prawie u celu części organizacyjnej, nie pusz się tak. Póki co potrzebuję jedynie jeszcze dowiedzieć się czy skoro twoim celem jest zapamiętanie zasad, to czy starczy ci, że będziesz potrafiła recytować kodeks i się do niego stosować na co dzień, czy może celujesz nieco wyżej i chcesz również rozumieć co zapamiętujesz. Ta informacja trochę wpływa na formę treningu.
Były samotnik niekoniecznie chciał przykładać łapę do pierwszej opcji, więc można powiedzieć, że Kłusująca Łapa znalazła się tu jedynie przed iluzją wyboru. Ale jeśli chciała się nad tym zastanowić, jeszcze lepiej. Popierał przecież kierowanie się rozsądkiem, a nie burzliwymi emocjami. Tym bardziej, że chyba wreszcie dokądś docierali z tą rozmową.
– Koniecznie jej to przekaż, wraz z pozdrowieniami ode mnie. Myślę, że powinna docenić, że dbam o to by w Wichrze pozostawały jedynie koty, które faktycznie chcą tu być. Tak jak to ujęłaś, te koty, które chcą coś od siebie wnieść. Nie koty, którym równie wygodnie żyłoby się w każdym z klanów. – posłał jej krótki uśmiech w odpowiedzi na groźbę. Jeśli tak można było określić jej słowa. Z pewnością trzeba było przyznać jednak Kłusującej Łapie, że była zabawna. Czy tego chciała, czy nie, dostarczała Orionowi rozrywki w tym dniu. Miał nadzieję, że kolejne spotkania również będą ciekawe. Nie zniósłby, gdyby dostał apatycznego terminatora bez własnego zdania.
To czego się zupełnie nie spodziewał to podziękowania. I znalazło to delikatne ujście w jego mimice – wiecznie zmrużone powieki uchyliły się nieco szerzej. Zmiana zauważalna prawdopodobnie jedynie dla największych koneserów reakcji orientala, z wieloksiężycową wprawą. Ewentualnie również dla szybkich i uważnych terminatorów. Z naciskiem na szybkich, bo już uderzenie serca później na cynamonowej mordce zagościł Klasyczny Orionowy Uśmiech, a kocur rzucił z zadowoleniem. – Och, do usług. Toć od tego tu jestem, nieprawdaż? A skoro ten segment mamy już z głowy, co powiesz na kontynuację wycieczki w stronę Cienia?
[Obrazek: onyo.gif]
LVL 18 60 / 500
MedLVL 0 0 / 100
37
Siła
S
46
Zręczność
Zr
20
Szybkość
Sz
20
Zmysły
Zm
140
Punkty Życia
HP
130
Wytrzymałość
W